Przeżyła horror aborcji roztworem soli 

Melissa Ohden przeżyła wyjątkowo brutalną próbę aborcji – silny roztwór soli miał poparzyć jej malutkie ciało od środka i na zewnątrz. Kiedy urodziła się żywa, to lekarze zdecydowali o jej losie – mało brakowało, by zostawiono ją bez opieki, by umarła. Teraz Melissa walczy o to, by każde dziecko, które przetrwa własną aborcję, miało zagwarantowaną prawem opiekę medyczną.

Została odłożona na bok. Gdzieś niedaleko trwały dyskusje, czy udzielić choremu wcześniakowi pomocy, czy zostawić, by umarł. Melissa zawdzięcza życie jednej z pielęgniarek. To ona upierała się, by dać dziecku szansę. „Jestem jedną z tych, którzy mieli szczęście. Nie tylko przetrwałam aborcję, ale także miałam kogoś, kto o mnie walczył. Ale nikt nie powinien musieć walczyć” – powiedziała podczas przemówienia w kongresie USA, gdzie toczy się polityczna debata nad ustawą Born-Alive Abortion Survivors Protection Act.  Ustawa ta ma gwarantować każdemu żywo narodzonemu podczas aborcji dziecku prawo do takiej samej opieki medycznej jaką otrzymałoby, gdyby było chciane i oczekiwane. Ustawa przewiduje grzywnę i do 5 lat więzienia dla aborterów, którzy nie dopełnią obowiązku udzielenia pomocy.

Trucizna dla dziecka

Dawniej taką aborcję wykonywano często w przypadku późnych ciąż, obecnie w USA jest rzadkością. Najpierw strzykawką odsysa się część płynu owodniowego i zastępuje się go silnym roztworem soli. Dziecko łyka go, tak jak normalnie łyka płyn owodniowy. Substancja ta ma zadziałać jak trucizna i zabić dziecko od środka. Jednak to nie wszystko. Później podaje się środki na wywołanie porodu, które mają zadziałać w czasie od 1 do 3 dni. Po aborcji skóra maleństwa wygląda jak poparzona, jest zaczerwieniona i pomarszczona.

W sierpniu 1977 roku Melissa Ohden urodziła się aż po pięciu dniach przebywania w toksycznym roztworze soli. Pierwszym zaskoczeniem było to, że żyje, a drugim odkrycie, że źle obliczono jej wiek. Neonatolog ocenił go na 31 tygodni, nie 20 – jak sądzono wcześniej. Ważyła niecałe 1300 gramów, a prognozy dotyczące jej przeżycia były bardzo ostrożne. Płuca i wątroba były w złym stanie. Miała w najlepszym razie żyć z poważnymi niepełnosprawnościami. A jednak, na przekór prognozom, jest zdrowa. 

Ocaleni z aborcji

Melissa założyła stowarzyszenie Abortion Survivors Network, które zrzesza ocalonych z aborcji. „Udzielona na czas pomoc medyczna jest sprawą najwyższej wagi dla dziecka takiego jak ja, które przeżyje aborcję. Mocno wierzę, że żyję dziś nie tylko dlatego, że w cudowny sposób uniknęłam śmierci podczas aborcji, ale również dlatego, że ratująca życie opieka medyczna czekała na mnie w tym samym korytarzu, po tym jak już zdecydowano, że nie można mnie zostawić na śmierć” – podkreśliła w przemówieniu Ohden.

Prawo do życia nie może zależeć od czyjejś decyzji

W wielu stanach nadal można legalnie zabić nienarodzone dziecko niemal do końca ciąży. Im więcej późnych aborcji, tym więcej dzieci, które ją przetrwają. Jeszcze do niedawna w Polsce dopuszczalne było zabijanie dzieci po 20. tygodniu ciąży. Część z nich rodziła się żywa. Według nieludzkich procedur miały nie być ratowane. Od wcześniaków, o których życie walczył cały sztab specjalistów, odróżniały się tylko jednym – ktoś wcześniej zdecydował, że mają umrzeć.

Tekst: Natalia Klamycka

Nie bądź obojętny!  Wspieraj działania Fundacji! Jeśli uważasz, że to co robimy, jest dobre i słuszne, pomóż to kontynuować! Nawet niewielkie wpłaty mają znaczenie. Numer konta: 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230

Sprawdź podobne wpisy

Lekarze, naukowcy, podręczniki medyczne opowiadają się za tym, że ludzkie życie zaczyna się od momentu

28 lutego, 2024

Brytyjski program telewizyjny dla młodszych widzów tworzy bajki, które „bawią i uczą” w sposób odpowiadający

27 lutego, 2024

Posłowie uznali, że nie warto chronić polskich dzieci i całego społeczeństwa przed lobby LGBT. Odrzucili projekt #StopLGBT i myślą, że to koniec.

26 lutego, 2024

Bądź na bieżąco!

Chcesz wiedzieć, co się dzieje? A może umykają Ci ważne wydarzenia? Pokonaj cenzurę treści pro-life: zapisz się na newsletter! Będziemy informować Cię bezpośrednio i już nic nie przegapisz.