Ofiara Polityki Jednego Dziecka przeżyła własną aborcję

Mei, będąc ofiarą bestialskiej Polityki Jednego Dziecka, cudem przeżyła swoje narodziny. Władze Chin były zdeterminowane, by ją zabić. Wielokrotnie przymuszano jej matkę do aborcji trzema brutalnymi sposobami, nawet w czasie porodu! Mimo dramatycznych pierwszych miesięcy życia Mei żyje i mówi o tym, jak wielkim złem jest aborcja.

Zabijanie noworodków, przymusowe aborcje i sterylizacje

Mei urodziła się w 1971 roku, gdy Polityka Jednego Dziecka obowiązywała w całych Chinach. Zgodę na posiadanie drugiego dziecka można było uzyskać przeważnie tylko na obszarach wiejskich i jeśli pierwsze dziecko było niepełnosprawne intelektualnie lub było dziewczynką (od setek lat aż do dziś synowie są postrzegani jako bardziej wartościowi). „Nielegalne” dziecko w żadnym momencie ciąży nie mogło być bezpieczne. Siłą przeprowadzano brutalne aborcje nawet w 8. miesiącu poprzez wstrzyknięcie do macicy roztworu soli. Także podczas porodu dziecko mogło paść ofiarą bestialskiej próby uśmiercenia go poprzez tzw. częściowe urodzenie. Zresztą zabijanie noworodków też nie należało do rzadkości. Za posiadanie dziecka bez zezwolenia groziły wysokie kary finansowe.

Ocalona z aborcji

Kiedy już rodzice Mei mieli dwoje żyjących dzieci i dwoje zabitych w wyniku aborcji, matka Mei zaszła w kolejną ciążę. Przymusowe wykonanie wyroku na dziecku było tylko kwestią czasu. Matka Mei musiała kilkakrotnie zażyć zioła działające jak trucizna, po których bardzo silnie krwawiła. Nawet gdy była na skraju śmierci z wycieńczenia, jej nienarodzona córka nadal żyła. Aborterzy mieli natomiast nowy pomysł na zabicie dziecka: wstrzyknięcie do macicy roztworu soli. Sprzeciwił się temu ojciec Mei, który postanowił zabrać żonę do domu. Dramat się jednak nie skończył. 

W 6. lub 7. miesiącu ciąży, gdy zaczęły się skurcze, małego człowieka miała czekać straszna śmierć poprzez przecięcie rdzenia kręgowego na karku po przejściu główki przez kanał rodny (aborcja przez częściowe urodzenie). Na szczęście to się aborterom nie udało i Mei urodziła się żywa. Na początku bardzo chora, teraz funkcjonuje normalnie. 

Hańba Chin

Opis wielokrotnych prób aborcji na małej dziewczynce jest potworny. Brzmi wręcz jak znęcanie się nad nią i jej matką. Dramat Mei cudem skończył się ocaleniem życia, jednak setki milionów innych dzieci nie miało takiego szczęścia. Krwawa historia Polityki Jednego Dziecka, połączona zresztą z eugeniką, jest hańbą Chin. Mimo iż niedawno zniesiono antyludzki program ludnościowy, nadal aborcja jest w w tym kraju bardzo powszechna.

Gdy Mei opowiada swoją historię, bije z niej ogromna wdzięczność za życie, zarówno jej własne jak i jej rodziny: męża i dwojga dzieci. Z przekonaniem mówi o tym, że każdy powinien mieć prawo do życia: „Chcę mówić w imieniu nienarodzonych, oni zasługują na to, by przeżyć swoje życie”.

Tekst: Natalia Klamycka


Nie bądź obojętny!  Wspieraj działania Fundacji! Jeśli uważasz, że to co robimy, jest dobre i słuszne, pomóż to kontynuować! Nawet niewielkie wpłaty mają znaczenie. Numer konta: 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230

Sprawdź podobne wpisy

Mocny początek wystąpień pro-life w Sejmie! Kaja Godek w obronie polskich dzieci: są mordowane bestialsko,

16 maja, 2024

Ostatnia rozprawa w sprawie, jaką założyła Księdzu Mirosławowi Matusznemu aborcjonistka Katarzyna Kotula. Tym razem w

14 maja, 2024

Ważna informacja dla osób, które zgłosiły się na wysłuchanie publiczne w sprawie aborcji w Sejmie!

12 maja, 2024

Bądź na bieżąco!

Chcesz wiedzieć, co się dzieje? A może umykają Ci ważne wydarzenia? Pokonaj cenzurę treści pro-life: zapisz się na newsletter! Będziemy informować Cię bezpośrednio i już nic nie przegapisz.