W poniedziałek 1.06 pod Wojewódzkim Szpitalem Specjalistycznym im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego na Al. Kraśnickiej w Lublinie zebrało się ponad 100 osób. Uczestnicy spotkania pytali, co stało się z maluchem, który przyszedł na świat żywy w trakcie aborcji, a następnie zmarł. A także modlili się, by już żadne dzieci nie traciły życia w murach lubelskiej placówki!
Kilka godzin wcześniej Szpital im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego wydał oświadczenie, które jednak niczego nie wyjaśnia. Wręcz przeciwnie, budzi jeszcze większą grozę!
Wołanie o prawdę
Pod Wojewódzkim Szpitalem Specjalistycznym im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Lublinie odbyła się 1.06, czyli w Dzień Dziecka, pikieta pod hasłem „Co zrobiliście z tym dzieckiem?!!!”. Zgromadzeni domagali się prawdy o losie maluszka, który urodził się tam żywy po nieudanej aborcji, a następnie zmarł. Modlili się też za to dziecko i inne dzieci, które zginęły w lubelskim szpitalu w ostatnich latach.






Szpital do tej pory udzielał enigmatycznych odpowiedzi, twierdząc, że musi chronić dane osobowe pacjentów. Po nagłośnieniu sprawy przez Fundację Życie i Rodzina wystosował do mediów oświadczenie, które jednak w zasadzie niczego nie ujawnia. Nasuwa tylko szereg kolejnych pytań!
Szpital: dziecko poddane resuscytacji i ochrzczone
Lubelski szpital poinformował, że urodzone żywo z aborcji dziecko było poddane resuscytacji, ale zmarło. I przy tym – wyjątkowo cynicznie – powołuje się na słowa kard. S. Wyszyńskiego: „Warto służyć każdemu człowiekowi i dla każdego warto się poświęcać”. Czy cytat ten ma uzasadnić udzielenie pomocy dziecku z aborcji? Wydaje się, że tak. Tymczasem obowiązek udzielenia takiej pomocy wynika wprost z przepisów prawa. A powoływanie się na słowa Prymasa Tysiąclecia w kontekście aborcji brzmi jak ponury żart. Wyszyński był autorem Jasnogórskich Ślubów Narodu, gdzie Polacy zobowiązali się do obrony życia – i to każdego.
Słowa błogosławionego kardynała to nie jedyny zgrzyt w oświadczeniu. Personel lecznicy podał też, że maluch został na życzenie matki ochrzczony.
Szpital odmawia podania jakichkolwiek szczegółowych informacji: jakiej płci było dziecko i w jakim wieku, dlaczego próbowano zabić je w łonie matki i kiedy miało miejsce to straszne zdarzenie. Jak bardzo maluch cierpiał?
Oświadczenie lubelskiej placówki nie tylko niczego nie wyjaśnia, ale brzmi wręcz jak kpina. Bo co to za reanimacja, jeśli po nieudanej próbie morderstwa nagle próbuje się człowieka ratować? Jak to się łączy, że matka, która jeszcze chwilę temu robiła wszystko, by jej dziecko zmarło, prosi o chrzest dla niego? I jak można powoływać się na słowa kard. Wyszyńskiego, pisząc o zabijaniu dziecka?
Jest też wiele innych pytań, na które wciąż nie znamy odpowiedzi. Kiedy to było? Dlaczego wydano na maluszka wyrok śmierci i jaką metodą próbowano go zabić? Co dokładnie zrobiono, by go uratować?
Dalej żądamy odpowiedzi!
Fundacja Życie i Rodzina podtrzymuje stanowisko wobec szpitala: ujawnijcie prawdę i przestańcie zabijać dzieci poprzez aborcję. Upomnimy się o każdego malucha, który bezprawnie i nieludzko został uśmiercony w waszym szpitalu!
Kolejny Publiczny Różaniec o zatrzymanie aborcji pod szpitalem na Al. Kraśnickiej już 6 lipca o godz. 17:00. Przyjdź, dołącz do akcji, ratuj życie dzieci razem z nami!
Tekst: red.




