Zapadł wyrok w sprawie pary gejów-pedofilów, którzy zgwałcili na śmierć 13-miesięcznego chłopca, a wcześniej znęcali się nad nim fizycznie i psychicznie. Jamie Varley, który wielokrotnie wykorzystał chłopca seksualnie i go zabił, został skazany na dożywocie bez możliwości ubiegania się o zwolnienie warunkowe. Jego partnera, Johna McGowana-Fazakerley’a, sąd uznał za winnego napaści seksualnej, znęcania się nad dzieckiem oraz dopuszczenia do jego śmierci. Mężczyzna spędzi w więzieniu 25 lat.
Skala okrucieństw, jakich doznał maleńki Preston w ciągu zaledwie czterech miesięcy spędzonych ze swoimi oprawcami, jeży włosy na głowie i każe wątpić w człowieczeństwo.
Do takich to właśnie, absolutnie przerażających sytuacji dochodzi, gdy dzieci oddawane są pod opiekę homoseksualistom!
Jaimie Varley i John McGowan-Fazakerley skazani
Sąd Koronny w Preston w Anglii skazał dwóch homoseksualistów, którzy dopuszczali się niewyobrażalnych zbrodni na zaledwie rocznym dziecku. Z materiałów dowodowych wynika, że adoptowany przez nich chłopiec – Preston Davey – doznał wielokrotnych obrażeń zewnętrznych i wewnętrznych: w chwili śmierci miał ich 40. Część urazów wskazywała na brutalne wykorzystanie seksualne. Bezpośrednią przyczyną śmierci dziecka było uduszenie podczas gwałtu. Geje tworzyli także pedofilskie materiały pornograficzne z udziałem malucha. A wszystkie te krzywdy zdążyli mu wyrządzić zaledwie w ciągu czterech miesięcy – tylko tyle czasu dziecko spędziło pod ich opieką przed śmiercią.
37-letni nauczyciel Jamie Varley, który zgwałcił i udusił małego Prestona, a potem próbował udawać, że dziecko utopiło się w wannie, otrzymał najsurowszą karę dopuszczalną przez brytyjski system sprawiedliwości. A więc dożywotnie więzienie bez możliwości ubiegania się o zwolnienie warunkowe. „To pan to zrobił. To pan go zamordował” usłyszał w uzasadnieniu wyroku od sędziego Marka Turnera. „Musi pan pozostać w więzieniu do końca życia” – dodał sędzia.
Gejowski partner Varleya, John McGowan-Fazakerley, który także napastował chłopca i się nad nim znęcał, spędzi w więzieniu 25 lat.
Straszne szczegóły sprawy Prestona Daveya
Preston Davey doznał ze strony dwóch gejów tak olbrzymiej krzywdy, że nawet słuchanie o tym jest nie do zniesienia. Dowiadując się o tym, co spotkało małego Prestona, obecne na sali sądowej biologiczna matka i babcia zamordowanego chłopca głośno szlochały. W oświadczeniu odczytanym w imieniu Sarah Davey (matki dziecka) napisano, że żyje ona z „niewyobrażalnym bólem” i stale zastanawia się, przez co jej syn przechodził w ostatnich miesiącach życia. „Te myśli mnie nie opuszczają. Są ze mną, kiedy się budzę, i prześladują mnie, kiedy próbuję zasnąć” — przekazała. I dodała, że nigdy nie wybaczy sprawcom tego, co zrobili jej synowi. I to mimo, że sama odsiaduje w więzieniu dożywocie za morderstwo popełnione, gdy była nastolatką.
W trakcie rozprawy jeden z przysięgłych zrezygnował ze swojej funkcji, gdyż nie mógł znieść kontaktu z drastycznymi dowodami przestępstwa: jednym z nich było np. film nagrany przez Varleya dziewięćdziesiąt minut przed przywiezieniem Prestona do szpitala. Na wideo widać agonię dziecka. Ze względu na wstrząsający charakter sprawy sędzia zwolnił też pozostałych członków ławy przysięgłych z obowiązku pełnienia tej funkcji do końca życia.
Gdy realizowane są życzenia środowiska LGBT, najbardziej cierpią niewinne dzieci: męczarnia i śmierć Prestona Daveya jest tego najbardziej dramatycznym przykładem. Rozwiązaniem jest tylko stanowcze stanowczy sprzeciw wobec pseudotęczowych postulatów: od tzw. związków partnerskich czy pseudomałżeństw po homoadopcje.
Tekst: Anna Nowak




