Izabela z Pszczyny wyrok

Wyrok w sprawie Izabeli z Pszczyny. Kłamstwa aborterów obalone

W Sądzie Okręgowym w Katowicach (II instancja) zapadł prawomocny wyrok dla lekarzy, którzy przyczynili się do śmierci Izabeli z Pszczyny w 2021 roku. Choć uzasadnienie wyroku jest tajne, to już sama jego sentencja wskazuje, że kobieta zmarła przez błąd medyczny, a nie z powodu zakazu aborcji eugenicznej. Kary dla lekarzy zostały utrzymane, a w jednym przypadku zaostrzone – wszyscy trzej idą bezwzględnie do więzienia, mają też po kilka lat zakaz wykonywania zawodu. 

1,5% podatku na działania prolife, na obronę życia

Prawomocny wyrok ws. Izabeli z Pszczyny – lekarze nie udzielili pomocy

Izabela zgłosiła się we wrześniu 2021 roku do szpitala Pszczynie w 22. tygodniu ciąży, po odpłynięciu płynu owodniowego. Została przyjęta na oddział, ale nie doczekała się właściwego leczenia. Wkrótce zmarła. Jej śmierć nie była spowodowana wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego. To nie zakaz aborcji eugenicznej zabił pacjentkę, ale niewłaściwa opieka lekarska. Polskie prawo nakazuje ratowanie życia pacjentki, także matki w ciąży. Nie ma tu wyjątków. Przy czym należy zaznaczyć, że aborcja nie jest ratowaniem życia matki, kobietę w ciąży należy leczyć, a nie zabijać dziecko. Może zdarzyć się, że w trakcie leczenia efektem ubocznym będzie śmierć dziecka, ale wówczas nie mamy do czynienia z aborcją

W Pszczynie aborcja w niczym by nie pomogła. Pacjentka przebywała na oddziale z sączącymi się wodami płodowymi, następnie dziecko samo zmarło wewnątrzmacicznie. To był moment, gdy należało wydobyć martwe dziecko z macicy – i to nie byłaby aborcja (celowe zabicie dziecka). Medycy nie podjęli jednak właściwych działań i w organizmie matki rozwinęła się sepsa, która doprowadziła do śmierci pacjentki. 

Sąd potwierdził podstawowe fakty już w 2025 r. w procesie w I instancji. Trzech lekarzy uznano wtedy za winnych narażenia pacjentki na utratę życia, a jednego skazano dodatkowo za nieumyślne spowodowanie śmierci. W lutym 2026 r. miała miejsce rozprawa apelacyjna. Obrońcy oskarżonych domagali się złagodzenia kary, jednak sąd nie przychylił się do tej prośby. Zamiast tego utrzymał wyrok, a w jednym przypadku go zaostrzył.

Niedopełnienie obowiązków. Nie wyrok TK

Wszyscy trzej medycy sądzeni za śmierć Izabeli z Pszczyny usłyszeli wyrok bezwzględnego pozbawienia wolności. Krzysztof P. spędzi w więzieniu 1 rok; Michał M. – 1 rok i 3 miesiące, a Andrzej P. – 1 rok i 6 miesięcy. Dodatkowo każdy z nich ma zakaz wykonywania zawodu na okres od 4 do 6 lat. Jak widać, ich postępowanie było zaniedbaniem, które poskutkowało tragiczną śmiercią ciężarnej i jej nienarodzonego dziecka. Fakt, że nieco wcześniej Trybunał Konstytucyjny orzekł, iż zabijanie dzieci obarczonych chorobą jest niezgodne z prawem, nie ma tu nic do rzeczy. 

Lekarze mogli – i powinni byli – zupełnie zgodnie z prawem ratować kobietę, której groziła śmierć. Tak naprawdę dobitnie pokazał to już wynik kontroli przeprowadzonej przez NFZ tuż po tragedii, kiedy to nie stwierdzono związku między obowiązującym prawem aborcyjnym a zgonem pacjentki. Nałożono natomiast na szpital w Pszczynie olbrzymią karę za liczne nieprawidłowości w postępowaniu personelu. Wyrok sądu – teraz już prawomocny – jest ostatecznym potwierdzeniem, że feministyczne bzdury o związku śmierci Izabeli z prawem o ochronie życia  były wyssane z palca.

Feministki wykorzystały śmierć Izabeli. I chcą nadal żerować na ludzkiej tragedii

Gdy wiadomość o śmierci Izabeli i jej dziecka obiegła Polskę, feministki uderzyły w wielki krzyk. Pod hasłem „Ani jednej więcej” zorganizowały manifestacje przeciwko zakazowi aborcji eugenicznej. Śmierć młodej kobiety ucieszyła je, bo mogły na tej śmierci wzbudzać niepokoje społeczne. Na tej śmierci i wzniecanych awanturach wpływały na opinię publiczną. Urządziły cyniczną grę, taniec na trumnie Izabeli. 
Środowiska proaborcyjne świetnie radzą sobie z zakłamywaniem rzeczywistości: widzieliśmy to już nie raz. Podobnie jak zmarłą Izabelę, nieraz wykorzystywały już do swoich celów tragedie innych kobiet. A ostatnio starły się wciągnąć do swojej gry Lelę, Gruzinkę w 15. tygodniu ciąży leżącą w szpitalu w Olsztynie. Na szczęście ich plan się nie powiódł – matka i dziecko żyją, a zwolennicy aborcji ponieśli srogą porażkę.

Tekst: Anna Nowak


Sprawdź podobne wpisy

RatujŻycie.pl

Wykorzystujemy ciasteczka do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie.

Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług.

Informacja o tym, w jaki sposób Google przetwarza dane, znajdują się tutaj.