Wpływ aborcji na mężczyzn: ojciec przytulający zmarłe dziecko

Aborcja wpływa też na ojców. Syndrom postaborcyjny u mężczyzn

Wraz z decyzją o zabiciu własnego dziecka kobieta naraża się na wielkie cierpienie psychiczne, wyrzuty sumienia i traumę. Mimo nachalnie promowanego przez środowiska feministyczne podejścia, próbującego uczynić z aborcji całkiem zwykłe wydarzenie, większość ludzi jest świadomych istnienia zjawiska syndromu postaborcyjnego. Mówi się o nim jednak zwykle w kontekście kobiet. A przecież mężczyźni także cierpią, gdy stracą dziecko. Zwłaszcza jeśli matka postanawia pozbyć się malucha wbrew ich woli.

Dziecko – nie tylko moja sprawa

Środowiska proaborcyjne promują całkowitą wolność w zabijaniu nienarodzonych w imieniu rzekomych praw kobiet. Moja macica, moja sprawa” wykrzykiwały feministki w czasie tzw. czarnych protestów. Jest to oczywiście absurdalne hasło, gdyż to jasne, że poczęte dziecko nie jest częścią ciała kobiety. Żadna z nich nie ma przecież dwóch par rąk albo nóg ani dwóch bijących serc!

Ale nawet gdyby przyjąć taką optykę, trzeba zauważyć, że aborcjonistki nie biorą w ogóle pod uwagę praw nie tylko własnych dzieci, ale i mężczyzn – ich ojców. A przecież każdy maluch ma dwoje rodziców! To prawda, że zwykle na kobietę siłą rzeczy spada większość trudów związanych z opieką nad potomstwem, jednak mężczyźni także pełnią w wychowywaniu dzieci swoją bardzo ważną rolę. Dla wielu z nich ojcostwo jest niezwykle istotnym zadaniem i jednym z życiowych celów. 

Strata dziecka – chcianego lub niechcianego

Jeśli mężczyzna pragnie dziecka, a jego żona lub dziewczyna postanawia mimo to je zabić, jest to dla niego od razu ból i trauma. Widać to doskonale na przykładzie opublikowanego niedawno nagrania z USA, na którym ojciec płacze pod kliniką aborcyjną i krzyczy: „Błagam, Abby! Nie zabijaj naszego dziecka!. Mężczyzna nie chce pozwolić kobiecie na wejście do budynku, jednak nie może nic zrobić. W końcu, według feministek, zabicie dziecka to tylko jej decyzja, jej „sprawa”.

Nierzadko to mężczyzna namawia kobietę, aby zamordowała ich wspólne dziecko. Może też być tak, że oboje rodziców podejmuje tę decyzję wspólnie. Jednak nawet wtedy może pojawić się u niedoszłego taty żal po zmarłym maluchu i poczucie nieodwracalnej straty. Albo od razu, albo po pewnym czasie, nawet po wielu latach.

Wpływ aborcji na mężczyzn – wyniki badania

Według badania zleconego przez organizację non-profit Support After Abortion, zajmującej się pomocą osobom, które cierpią z powodu syndromu postaborcyjnego, 71% ankietowanych mężczyzn stwierdziło, że doświadczyli „niekorzystnej zmiany” w życiu po decyzji o aborcji

O jakiej zmianie mowa? Greg Mayo, członek grupy zadaniowej Support After Abortion, który ma też osobiste doświadczenie utraty dwojga dzieci w wyniku aborcji, napisał o niej w ten sposób:

Ten ból objawia się na wiele sposobów, jak w przypadku każdego żalu lub traumy. 

Mężczyźni biorący udział w badaniu zgłaszali:

(…) depresję, smutek, poczucie winy, żal, niepokój, złość, myśli o tym, co mogłoby być, pustkę, nadużywanie substancji odurzających, poczucie utraconego ojcostwa i inne emocje.

Wołanie o pomoc

Z badania wynika też, że przeważająca większość, bo aż 83% mężczyzn, którzy stracili dziecko nienarodzone w wyniku aborcji „szukało pomocy lub twierdziło, że mogliby skorzystać ze wsparcia”. Czuli jednak, że nie mają społecznego przyzwolenia na żałobę. Także od własnych żon, gdyż te uważają, że doświadczenie aborcji dotyczy tylko kobiet. Jak czytamy w przejmującym świadectwie jednego z respondentów:

W zeszłym roku przeszliśmy przez aborcję i teraz czuję ogromną złość – na siebie i moją partnerkę. Kiedy próbuję porozmawiać z nią o moich uczuciach, ona mówi mi, że nie wolno mi mieć uczuć związanych z aborcją, bo to nie było moje ciało. 

Czuję, że zawiodłem ją i nasz związek, i przez to jestem jeszcze bardziej zły, bo to ją odpycha. Przestaje ze mną rozmawiać i zachowuje się, jakbym nie istniał, co jeszcze bardziej mnie złości. Kiedyś byłem spokojną osobą, ale teraz trudno mi kontrolować swój gniew. 

Aborcja zabija. Przede wszystkim dziecko, ale po trosze też i jego matkę, i ojca, i ich relację.

Tekst: Anna Nowak


Sprawdź podobne wpisy

RatujŻycie.pl

Wykorzystujemy ciasteczka do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie.

Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług.

Informacja o tym, w jaki sposób Google przetwarza dane, znajdują się tutaj.