We wtorek 21.07 pod Szpitalem Specjalistycznym im. A. Falkiewicza na wrocławskim Brochowie odbył się Publiczny Różaniec o Zatrzymanie Aborcji. Na miejscu zgromadziło się ponad 200 osób, które modliły się i protestowały przeciwko planom zatrudnienia w szpitalu aborterki Gizeli Jagielskiej.
Pacjenci i pracownicy szpitala na Brochowie nie chcą, by oddziałem położniczym kierowała kobieta, która bez skrupułów uśmierciła dziecko w 9. miesiącu życia płodowego, a inne dziecko – żywo urodzone z aborcji – kazała zostawić na samotną śmierć. Szpital ma ratować pacjentów, a nie ich zabijać!
Różaniec i pikieta pod szpitalem na Brochowie. „Precz z Gizelą!”
We wtorkowe popołudnie pod szpitalem im. Falkiewicza we Wrocławiu zebrały się tłumy Wrocławian. Byli uczestnicy młodzi, w średnim wieku i starsi, na wydarzeniu pojawiły się też kobiety w ciąży i całe rodziny z dziećmi. Wszystkich połączyła wspólna obawa: że szpital na Brochowie, który dysponuje największym oddziałem położniczym na Dolnym Śląsku, stanie się niedługo centrum aborcyjnym. A będzie nim z pewnością, jeśli kierownictwo nad porodówką przejmie Gizela Jagielska, słynąca m.in. z zabicia w łonie matki 9-cio miesięcznego Felka. Dyrekcja placówki przyznaje, że rozważa możliwość zatrudnienia Gizeli Jagielskiej, decyzja w tej sprawie jednak jeszcze nie zapadła, ale rozmowy się toczą.
Uczestnicy pikiety trzymali transparent z napisem „Precz z Gizelą!”, zbierano też podpisy pod petycją o odebranie jej prawa do wykonywania zawodu lekarza. Wszystko po to, by chronić polskie dzieci przed bezwzględną aborterką.












Modlitwa, przemówienia, rozmowy
Była wspólna modlitwa za poczęte dzieci, były też transparenty antyaborcyjne i przemówienia. Głos zabrała m.in. pacjentka szpitala na Brochowie – kobieta w ciąży, która wyznała, że zrezygnuje z porodu w tamtejszej placówce, jeśli Gizela Jagielska rozpocznie w niej pracę. Bo zwyczajnie boi się o swoje dziecko!
Fundacja Życie i Rodzina dotarła do pracowników szpitala. Zdradzają, że personel nie chce, by oddział położniczy został powierzony Jagielskiej. Aborterki nie chce więc w zasadzie nikt. Poza może kilkoma przedstawicielami skrajnej lewicy, którzy pojawili się pod szpitalem z żałosną – niemal niezauważalną – kontrmanifestacją.
Wtorkowy różaniec pod wrocławskim szpitalem był pierwszy, ale nie ostatni. Nie przestaniemy mówić stanowczego: NIE dla zabijania dzieci: i na Brochowie, i wszędzie indziej.
Pod szpital Falkiewicza we Wrocławiu zapraszamy kolejny raz w niedzielę 16 sierpnia o godz. 17:00. Ul. Warszawska 2, Wrocław. Przyjdźcie, ratujmy życie dzieci!
Tekst: red.




