W nocy z 27 na 28 czerwca 1969 r. do nielegalnego nowojorskiego pubu dla homoseksualistów Stonewall wtargnęła policja. Doprowadziło to do zamieszek, uznawanych za początek ruchu homoseksualnego. Doprowadziło do otwarcia nowego etapu w dziejach Zachodu, poprzez m. in. depenalizację homoseksualizmu, ustanowienie „homomałżeństw” i zmiany mentalności. Na zamieszki warto spojrzeć z szerszej perspektywy. Stanowią one bowiem element szerszego procesu rewolucji niszczącej naszą cywilizację.
Stonewall i propaganda LGBT
Stonewall było miejscem spotkań pederastów i transwestytów. To właśnie ta „uciskana mniejszość” podniosła ponoć sztandar buntu w obronie sprawiedliwości i powszechnego szczęścia, przeciw zbrodniczej opresji ze strony przebrzydłych heteroseksualistów…
W dzisiejszych opowieściach o Stonewall pojawiają się ckliwe opisy urokliwej i oazy wolności, zaludnionej przez spokojnych, niewadzących nikomu „odmieńców” (queers) o sercach przepełnionych pokojem i miłością. Mieli oni zebrać się pewnego piątkowego wieczora w swoim ulubionym lokalu, pogrążeni w melancholijnej zadumie po śmierci znanej aktorki.
A jak było naprawdę?
Prostytucja, przestępczość, margines społeczny
Mafia uznała, że „odmieńcy” to niezły interes, dlatego stworzyła dla nich sieć lokali. Stonewall był punktem na tej mapie. Bar nie posiadał licencji na alkohol, mimo to trunki lały się tam strumieniami. Nie było tam bieżącej wody, szklanki myto w gumowej wannie, toalety były wiecznie zapchane. Nie zadbano nawet o drzwi ewakuacyjne.
Stonewall był spelunką, daleką od wyobrażeń kreowanych w późniejszych mitach. W pobliskim Christopher Park koczowali bezdomni, w tym nastoletnie dzieciaki gotowe do świadczenia klientom baru wiadomych usług. Pojawiały się również doniesienia o szantażowaniu przez mafię majętnych i wpływowych klientów, którym grożono ujawnieniem ich ciągotek.
1969: interwencja policji w Stonewall
Nocą z 27 czerwca w Stonewall kłębił się tłum gości. Do lokalu udało się wkręcić policyjnym agentom. O godzinie 1.20 do drzwi załomotał zespół funkcjonariuszy „obyczajówki”. Podpici „odmieńcy” okazali się krnąbrni. Odmawiali okazania dokumentów, zaczęły się szamotaniny i wyzwiska. Pijana transwestytka butelką cisnęła w policjanta, wrzeszcząc: „Gay Power!”. Stróże prawa zgodnie z procedurami aresztowali wszystkich stawiających opór.
Tymczasem przed lokalem gęstniał tłum. Opowiadano historie o katowaniu zatrzymanych przez policję.
O 2 w nocy nastąpiła eskalacja. Na widok wychodzących z lokalu policjantów, prowadzących skutych kajdankami klientów, tłum zawył z wściekłości. Funkcjonariusze musieli przedzierać się do radiowozów wśród nienawistnego i wulgarnego jazgotu. Wtedy tłum eksplodował. Na policjantów poleciały kamienie, cegły, butelki, a kilka setek ogarniętych amokiem „odmieńców” rzuciło się do ataku. Policjanci wycofali się z powrotem do baru.
Środowisko przestępcze wywołuje zamieszki w Stonewall
Motłoch demolował wszystko dookoła. Tu i ówdzie buchnęły płomienie pożarów. W końcu sodomici ruszyli na Stonewall, chcąc odbić spelunę. Wyłamali okna, wrzucając do środka płonące śmieci. Dziesiątka policjantów wciąż trzymała się w budynku. „Odmieńcy” wyrwali parkometr i ruszyli jak z taranem, na zamknięte drzwi.
Wtedy rozległy się syreny policyjne. Sodomici wylegli na ulicę, na której zaraz rozgorzała bijatyka. Miotali kamienie i butelki, a policja próbowała przeganiać ich pałkami. Zajścia trwały do 4 nad ranem.
Nikt przy zdrowych zmysłach nie mógł przewidzieć, że pijackie ekscesy złodziei, prostytutek i innych, eufemistycznie nazwanych „nizinami społecznymi” zostaną awansowane do rangi powstania uciśnionych, że dewastacje, podpalenia i rabunki staną się tematem heroicznych klechd. Niestety, późniejszy rozwój wypadków niejednemu mógł nasunąć myśl, iż zapomniane orzeczenie Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego z 1952 r., uznające homoseksualizm za socjopatyczne zaburzenie osobowości, mogło być oparte na mocnych podstawach.
Stonewall jest symbolicznym początkiem rewolucji seksualnej, która podważyła tradycyjne normy społeczne czy zmieniła rozumienie małżeństwa i rodziny. Dziś, w rocznicę zamieszek ulicami miast całego świata idą marsze „dumy gejowskiej”.
Tekst: Michał Mazurek, Historia po katolicku, śródtytuły pochodzą od redakcji
Fot. Rhododendrites / Wikimedia Commons, licencja: CC BY-SA 4.0




