Poród to wyjątkowe wydarzenie, do którego każda kobieta chce odpowiednio się przygotować. Rodząca potrzebuje komfortu, prywatności i poczucia bezpieczeństwa – a te zapewnia wykwalifikowana kadra gotowa nieść pomoc matce i dziecku. Poczucie bezpieczeństwa chce jednak odebrać ciężarnym Polkom wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski, który zaproponował, by kobiety rodziły na zwykłym szpitalnym oddziale ratunkowym.
Łatwiejsza aborcja, trudniejszy poród – czy tak ma teraz wyglądać polityka prorodzinna w naszym kraju?
30% porodówek do likwidacji. W zamian? Dyżur położnej
W Polsce likwidowanych jest coraz więcej oddziałów położniczych. Od początku 2025 roku zniknęło ich już ponad dwadzieścia, a jak zapowiada Ministerstwo Zdrowia, w kolejnych latach zamkniętych może zostać nawet 30% oddziałów dla rodzących matek. Powodem ma być zbyt mała liczba porodów. W efekcie ciężarne z mniejszych miejscowości muszą nieraz pokonywać wiele kilometrów, by otrzymać wykwalifikowaną pomoc. Konieczność dalekiej podróży nierzadko stwarza zagrożenie zarówno dla dziecka, jak i matki.
Wiceminister zaproponował oburzające rozwiązanie tego problemu: w miejsce
likwidowanych porodówek mają powstać dyżurki na szpitalnych oddziałach
ratunkowych, w których kobiety będą mogły urodzić z pomocą położnej, ale bez udziału ginekologa. Dopiero w razie komplikacji pacjentki będą przewożone do najbliższego szpitala położniczego.
Poród na izbie przyjęć: to nie są odpowiednie warunki
Część ciężarnych nie wyobraża sobie porodu poza szpitalem, inne wolą wydać na świat dziecko w domowym zaciszu, w asyście zaufanej położnej. Każdej z nich zależy jednak na profesjonalnym wsparciu – i w czasie porodu, i po nim, gdy młoda mama uczy się opieki nad maluchem. Niezbędna jest też pewność, że w razie komplikacji zostanie udzielona natychmiastowa pomoc lekarska. Trudno wyobrazić sobie, by poród na izbie przyjęć mógł przebiegać w warunkach, jakich potrzebują kobiety.
Jak napisała położna Katarzyna Oleś w poradniku pt. „Poród naturalny”, aby poród
przebiegał optymalnie i bez zbędnych interwencji medycznych rodząca potrzebuje
ciszy, ciepła i przyciemnionego światła. Niezwykle ważne jest, by mogła wsłuchać się we własne ciało i podążać za ogarniającymi ją instynktami. W tym celu musi czuć się swobodnie i bezpiecznie. Nie da się osiągnąć takich warunków na izbie przyjęć, która jak wiadomo jest zwykle bardzo zatłoczona. Bywa też, że znajdują się w niej osoby będące pod wpływem alkoholu i środków odurzających.
Aborcja tak, godny poród już nie
Nowa propozycja Ministerstwa Zdrowia sprawia wrażenie kolejnego sposobu na zniechęcenie kobiet do zachodzenia w ciążę. Wbrew prorodzinnym deklaracjom rządu. Widocznie według rządzących lepiej jest inwestować w dostęp do „legalnej i bezpiecznej” aborcji, niż do dobrze wyposażonych oddziałów położniczych. I to mimo ujemnego przyrostu naturalnego.
Masowo i całkowicie bezkarnie morduje się już poczęte dzieci, w dodatku w dowolnym momencie ciąży – np. pod pretekstem rzekomego zagrożenia zdrowia psychicznego matki – a te, które mają się urodzić, będą przychodzić na świat na SOR-ach lub w karetkach w drodze do szpitala.
Tekst: Anna Nowak




