Sąd w australijskim Queensland zezwolił na aborcję u młodej, zaledwie dwunastoletniej dziewczyny, która zaszła w ciążę po stosunku ze swoim trzynastoletnim chłopakiem. Sprawa została uzgodniona z matką i szpitalem, ale o niczym nie poinformowano ojca dziewczynki.
Dwunastolatka była w dziewiątym tygodniu ciąży. Według sądu okazała się „nad wiek dojrzała”, w związku z czym uznano, że jej decyzja o zabiciu dziecka jest świadoma.
Niedojrzali: nastolatkowie, czy ich rodzice?
Sama sytuacja, kiedy dwoje nastolatków, nawet niezbliżających się jeszcze do pełnoletniości, uprawia seks, już jest niepokojąca. A skutek – ciąża – do przewidzenia. Gdzie w tym wszystkim byli ich rodzice? Dlaczego nikt nie wytłumaczył dzieciom (bo tak, to są jeszcze dzieci), co wolno, a czego nie? Ciężko nazwać nieodpowiedzialnymi parę nastolatków, którzy, ze względu na wiek, są po prostu jeszcze niedojrzali. Większą odpowiedzialnością powinni wykazać się rodzice. Cóż, nie wykazali się.
„Świadoma” dwunastolatka: aborcja na życzenie
Według prawa obowiązującego w Australii, aby dokonać aborcji na tak młodej nastolatce, potrzebna jest nie tylko zgoda rodziców, ale też Sądu Najwyższego. Szpital, do którego zgłosiła się dwunastolatka, zgłosił sprawę do sądu. Dziewczyna musiała zeznawać oraz odbyć konsultację z psychologiem. Została ostrzeżona o powikłaniach, jakie niesie ze sobą aborcja, czyli m. in. krwawienie, infekcje oraz ryzyko poronienia przy kolejnej ciąży. Zarówno ona, jak i jej chłopak twierdzą, że są świadomi decyzji oraz ryzyka.
Czyżby? Czy można mówić o jakiejkolwiek świadomości dwójki dzieci, które dopiero będą się uczyć w szkole o budowie organizmu i układach rozrodczych człowieka? Czy dwunastolatka i trzynastolatek, którzy uprawiali seks, mogą być przykładem świadomości?
Druga sprawa. Zastanawiające jest, czy młodzi rodzice zostali uświadomieni, jak w ogóle wygląda aborcja i jaka metoda aborcji zostanie zastosowana. Być może wyobrażają sobie, że ten dziewięciotygodniowy człowiek po prostu zniknie bez śladu. Otóż nie. Ich dziecko zostanie rozerwane na kawałki i wyssane z łona. To nie zabieg wyrywania zęba, tylko zabicie dziecka. Czy psycholog oraz matka dziewczyny na pewno wprost uświadomili nastolatkę, czym jest zabieg, na który się decyduje? Bardzo wątpliwe.
Aborcja dwunastolatki: dlaczego pominięto ojca?
Zastanawiające jest to, że o całej sytuacji w ogóle nie poinformowano ojca ciężarnej dwunastolatki. Według sądu mógłby on być agresywny w stosunku do córki. To naprawdę absurd, że w kwestię aborcji dwunastolatki ingeruje sąd, ale jej własny ojciec nie ma prawa nawet wiedzieć o wszystkim. A może zamiast rzekomej agresji ojciec wykazałby się rozsądkiem, którego ewidentnie wszystkim innym w tej sprawie zabrakło? Może jako jedyny opowiedziałby się za nie zabijaniem dziecka i utrzymaniem ciąży? Możliwe, że jego motywy były przewidziane i dlatego właśnie ojciec został całkowicie pominięty w sprawie. Tego się jednak nie dowiemy. Wiemy natomiast, że dzięki „świadomej decyzji” dwojga nastolatków, przy wsparciu matki i sądu, zostało zabite dziecko.
Tekst: Mikołaj Brzyski




