Podczas panelu dyskusyjnego dotyczącego aborcji na uniwersytecie w Oklahoma miała miejsce znacząca wymiana zdań. Gdy rozmawiano o zabijaniu dzieci poczętych w wyniku gwałtu, panelistka prolife Rebecca Kiessling zadała zwolenniczce aborcji pytanie, po którym ta po prostu zaniemówiła. Nagranie trafiło do sieci, stając się najlepszym dowodem na rację stojąca za obroną życia nienarodzonych dzieci: także tych, których ojciec skrzywdził matkę.
Rebecca Kiessling: „Czy zasłużyłam na śmierć?”
Na University of Oklahoma w USA odbył się w 2017 roku panel dyskusyjny zorganizowany przez studencką organizację antyaborcyjną Students for Life of America. Wystąpiła podczas niego Rebecca Kiessling: poczęta w wyniku gwałtu i ocalona przed śmiercią w łonie matki dzięki prawu antyaborcyjnemu obowiązującemu w stanie Michigan w latach 60. XX wieku.
Podczas wymiany zdań ze studentką popierającą zabijanie nienarodzonych dzieci Rebecca zapytała: „Czy uważasz, że zasłużyłam na śmierć za przestępstwo mężczyzny, który zgwałcił moją matkę?”. Prelegentka, która jest znaną na całym świecie proliferką, odniosła w ten sposób do sytuacji, w wyniku której dwukrotnie niemal straciła życie w łonie matki. Studentka stojąca naprzeciw niej na mównicy dość nieszczerze pogratulowała jej wówczas „przetrwania” i stwierdziła, że cieszy się z jej obecności, upierała się jednak przy przekonaniu, że dopóki dziecko jest w łonie matki, kobieta ma prawo je „usunąć”.
Odpowiedź aborcjonistki: milczenie
„Czy zasługiwałam na ochronę, jaką miałam?” – zapytała Rebecca, mając na myśli prawo, które zakazywało w tamtych czasach w USA zabijania nienarodzonych dzieci, i dzięki któremu jej rodzicielka zrezygnowała ostatecznie z aborcji. Proliferka podkreśliła jednocześnie, że gdyby prawo skonstruowane było tak, jak postulują zwolennicy aborcji, nie byłoby jej na świecie. Jedyną odpowiedzią studentki było wówczas długie milczenie. Kobieta otworzyła tylko usta i je zamknęła, a po kilkudziesięciu sekundach… zeszła z mównicy. Najwyraźniej zabrakło jej odpowiednich słów. I nic dziwnego!
Historia Rebekki Kiesling jest najlepszym dowodem na to, że nic nie usprawiedliwia zabicia dziecka w łonie matki: także przestępstwo gwałtu, tak często przywoływane przez środowiska proaborcyjne jako argument za dopuszczalnością aborcji.
Każde dziecko ma prawo żyć
Nienarodzone dziecko jest całkowicie niewinne: to nie ulega żadnej wątpliwości. Nie może ponosić kary za przestępstwo popełnione przez swoich rodziców. Dlaczego malutka, mająca przed sobą całe życie – i całkowicie bezbronna – istota ma umrzeć tylko dlatego, że poczęła się w dramatycznych okolicznościach?
Morderstwo takiego malucha nikomu zresztą nie służy! Znane są świadectwa kobiet, które po aborcji wyznały, że zabicie nienarodzonego dziecka było dla nich jeszcze większą traumą, niż sam gwałt. Z kolei te, które urodziły malucha, poczętego w wyniku aktu przemocy, kochają swoje dzieci i cieszą się z ich przyjścia na świat.
Rebecca Kiesling głośno mówi o tym, co powinno być oczywiste. I jest żywym dowodem na to, jak potrzebne są regulacje chroniące życie.
Tekst: Anna Nowak




