Natalia Broniarczyk z Aborcyjnego Dream Teamu pochwaliła się w mediach społecznościowych zdjęciem z kilkumiesięcznym maluchem. Kobieta całuje na nim malutkie dziecko i je przytula. Niby zwykła, ludzka scena. Jednak nic bardziej mylnego!
Abotak perfidnie wykorzystał ten obrazek po to, by poinformować potencjalne klientki, że mogą przyjść zabić swoje nienarodzone dziecko w towarzystwie… jego starszego rodzeństwa. Brzmi to jak ponury żart, a jednak nim nie jest!
Abotak: przyjdź na aborcję. Najlepiej ze starszym dzieckiem
Aborcyjny Dream Team nie przestaje szokować. W swoich staraniach o to, by aborcję przedstawiać jako najnormalniejszą czynność na świecie – taką, jaką można wykonać np. pomiędzy wypiciem kawy a telefonem do przyjaciółki – posuwa się do wręcz do groteski. Publikowane przez aborcyjne aktywistki posty budzą niedowierzanie i grozę. Bo jak można przedstawiać kobietę tulącą dziecko (w dodatku z serduszkami w opisie!), gdy wiadomo, że przed momentem ta sama kobieta wręczyła matce malucha tabletki służące do zabicia brata lub siostry tego małego człowieka?
Przypomnijmy: mowa o osobie, która publicznie przyznała, że zabiła swoje własne dziecko, a w pseudo przychodni na Wiejskiej podobno codziennie przeprowadza około 130 aborcji. To nie miła ciocia, a seryjna morderczyni, która ma krew niewinnych na rękach! A teraz udaje miłość do dzieci i robi sobie pamiątkowe zdjęcie z jednym z nich.
Jeśli ktoś myślał, że Abotak przekroczył już wszelkie granice, to okazuje się, że zawsze można pójść jeszcze o krok dalej.
Natalia Broniarczyk przytula dziecko: hipokryzja, czy całkowite odczłowieczenie?
Widok aborterki przyczyniającej się codziennie do śmierci niewinnych dzieci, która tuli malucha, wzbudza bardzo silne i sprzeczne emocje. Obserwator zaczyna się zastanawiać, co dzieje się w głowie kobiety ze zdjęcia. Czy to możliwe, że do tego stopnia jest już ona oderwana od rzeczywistości, że nie widzi sprzeczności w tym, co robi? Czy też, co bardziej prawdopodobne, jest to celowe, wyrachowane działanie mające na celu zmylenie kobiet?
Oto można przyjść na aborcję tak samo, jak wybrać się do sklepu czy do fryzjera: razem z dzieckiem. Malec pobawi się w drugim pokoju, a wtedy jego mama spokojnie zabije młodsze rodzeństwo, które już żyje pod jej sercem! Taka postawa świadczy o całkowitym pozbawieniu ludzkich uczuć. A także rozumu. Ale najpewniej jest to świadoma strategia: kolejny sposób, by znormalizować zabijanie nienarodzonych.
Działalność rzeźni musi się skończyć!
Aborcyjny Dream Team nie spoczywa na laurach. Jak widać, usilnie stara się przyzwyczaić internautów do coraz bardziej oderwanej od rzeczywistości narracji. Jednak wszystko, co jest powtórzone wielokrotnie, może zostać przyjęte przez część odbiorców jako prawdziwe. Trzeba walczyć z aborcyjną dezinformacją! Konieczne jest działanie w obronie nienarodzonych i modlitwa w ich intencji. Niezmiennie zapraszamy na Publiczny Różaniec o Zatrzymanie Aborcji, który odbywa się pod rzeźnią Abotak w każdą pierwszą i trzecią sobotę miesiąca o godzinie 12.00. Regularnie organizujemy też pikiety połączone z prezentacją zdjęć z aborcji, aby uświadamiać jak najwięcej ludzi, co tak naprawdę dzieje się za drzwiami warszawskiej pseudokliniki.
Założycielki Abotaku przedstawiają się jako męczennice, otoczone przez protestujących przeciwko słusznej w ich mniemaniu działalności. Prawda jest jednak taka, że dla mordowania bezbronnych nie może być żadnej taryfy ulgowej. A chwalenie się tego typu działalnością – i to w dodatku z wykorzystaniem zdjęcia dziecka – to postępowanie poniżej wszelkiej krytyki.




