My voice my choice głosowanie

„My voice, my choice” pod głosowanie. UE będzie zabijać polskie dzieci?

Komisja ds. Kobiet i Równouprawnienia w Parlamencie Europejskim zaakceptowała na początku listopada inicjatywę obywatelską „My voice, my choice” (dosł: “Mój głos, mój wybór”). Teraz trafi ona do europarlamentarzystów. 

„My voice, my choice” to projekt, który zakłada finansowanie zabijania dzieci nienarodzonych dla wszystkich mieszkanek krajów należących do UE. Również tych, w których aborcja jest prawnie zakazana. Jest to projekt uderzający głównie w państwa takie jak Polska czy Malta – czyli te, w których nie jest dozwolona aborcja na życzenie.

„My voice, my choice” – znikome poparcie w Polsce

Zbiórka podpisów pod Europejską Inicjatywą Obywatelską „My voice, my choice” (w Polsce pod nazwą „Same to Ogarniemy”) prowadzona była do końca kwietnia 2025 roku. W Polsce poparło ją zaledwie 48 tysięcy osób. I to mimo że akcja trwała przez rok, a organizacje feministyczne promowały ją wszelkimi dostępnymi kanałami, w tym przez media głównego nurtu. Dla porównania obywatelskie inicjatywy prolife zdobywają za każdym razem podpisy kilkuset tysięcy osób, i to w o wiele krótszym czasie i bez nagłaśniania. Nawet mało znanym kandydatom na prezydenta udaje się zebrać po 100 tysięcy podpisów pod swoją kandydaturą w kilka miesięcy! Tymczasem aborcjonistki, na czele z Martą Lempart ze Strajku Kobiet, mające do dyspozycji liczne przychylne im media, a także internetowe kanały zbiórki, zebrały przez cały rok mniej niż 50 tysięcy podpisów. 

Ta dysproporcja obrazuje, jak małe jest w rzeczywistości w naszym kraju poparcie dla zabijania dzieci. Sprawa rozdmuchiwana jest nieustannie przez nieliczne, ale głośne środowiska, które starają się wmówić Polkom, że aborcja to ich prawo. Tak naprawdę chce jej jednak bardzo mało polskich kobiet. 

Kraje zachodnie masowo zabijają dzieci. Chcą robić to też u nas

Inicjatywa „My Voice, My Choice” to sposób, by ominąć ustawodawstwo chroniące życie. Jeśli zostanie przyjęta przez europarlament, kobiety z krajów, w których zabijanie dzieci jest zakazane lub ograniczone, będą mogły uzyskać zwrot kosztów podróży i mieć sfinansowaną aborcję w innym kraju UE, w którym jest ona legalna. Chodzi zarówno o aborcję farmakologiczną, odcinającą malucha od substancji odżywczych, by umarł z głodu, jak i chirurgiczną, czyli  – mówiąc wprost  – pocięcie żywego dziecka na kawałki i usunięcie go z macicy matki. Takie to „zabiegi” chce polskim kobietom fundować Unia! 

Wraz z wydanym zaledwie kilka dni temu wyrokiem TSUE, który jest próbą wymuszenia akceptowania przez Polskę małżeństw homoseksualnych zawartych za granicą, przyjęcie inicjatywy „My Voice, My Choice”  przez europarlament tworzy ponurą wizję. Unia Europejska chce coraz bardziej ingerować w kwestie, które absolutnie powinny pozostawać poza jej kompetencjami. Co więcej, przed referendum akcesyjnym w czerwcu 2004 wobec Polaków prowadzono szeroko zakrojoną kampanię dezinformacyjną, obiecując, że sprawy życia i rodziny zawsze pozostaną w gestii poszczególnych państw członkowskich. Dziś staje się coraz bardziej oczywiste, że aby przywrócić w naszym kraju normalność, musimy opuścić tę przeżartą zepsuciem moralnym instytucję.

Tekst: Anna Nowak


Sprawdź podobne wpisy

RatujŻycie.pl

Wykorzystujemy ciasteczka do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie.

Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług.

Informacja o tym, w jaki sposób Google przetwarza dane, znajdują się tutaj.