Mary Wagner, kanadyjska działaczka prolife, jest znana w środowiskach obrońców życia na całym świecie. Wyróżnia ją wyjątkowo wytrwała postawa: mimo wielokrotnych aresztowań kobieta nie ustaje w działaniach na rzecz ochrony nienarodzonych dzieci.
Do 2025 roku Mary Wagner spędziła łącznie 6 lat w więzieniu. Powodem aresztowań była jej cicha modlitwa pod klinikami aborcyjnymi oraz wręczanie ulotek i symbolicznych czerwonych oraz białych róż kobietom czekającym na aborcję . W Kanadzie prawo skonstruowane jest tak, że za zabijanie nienarodzonych nie grożą żadne sankcje. Publiczna obrona życia dzieci jest natomiast surowo karana.
Kim jest Mary Wagner?
Mary Wagner urodziła się 12 lutego 1974 roku w Nanaimo, drugim co do wielkości mieście na wyspie Vancouver w Kolumbii Brytyjskiej w Kanadzie. Pochodzi z katolickiej rodziny wielodzietnej – ma aż dwanaścioro rodzeństwa, z czego pięcioro to dzieci adoptowane. Niektóre z nich są niepełnosprawne. W dzieciństwie Mary pomagała w opiece nad młodszym rodzeństwem. Gdy dorosła, skończyła anglistykę i romanistykę na Uniwersytecie Kolumbii Brytyjskiej. W sierpniu 2025 r.
odbył się ślub Mary Wagner z Rickiem St. Denisem, katolickim kawalerem.
Mary Wagner od wielu lat jest aktywistką prolife. Jej działanie opiera się przed wszystkim na uświadamianiu ciężarnym kobietom, które chcą dokonać aborcji, że istnieją prawdziwe rozwiązania i na proponowaniu realnej pomocy – tak, by zamiast zabijać własne dziecko, pozwoliły mu się urodzić. Mary jest spokojna i nikogo nie obraża. Po prostu modli się o ocalenie życia niewinnych dzieci. A matkom wręcza symboliczne upominki, aby zachęcić je do zrewidowania decyzji o aborcji. Jak to możliwe, że za takie „przewinienia” Mary trafiła do więzienia, i to wielokrotnie?
Kanada: kraj bez żadnych regulacji antyaborcyjnych
Aborcja w Kanadzie jest legalna przez całą ciążę, i to bez względu na to, czy dziecko jest zdrowe czy chore. Nie ma tu znaczenia, czy dziecko poczęło się z czynu zabronionego, nikt nie pyta też o powód decyzji o zabiciu malucha. Kanada to jedyny kraj na świecie, który nie ma oddzielnej ustawy
aborcyjnej, a zabijanie dzieci nienarodzonych jest w żaden sposób zakazane. W rezultacie co roku morduje się tam w łonie matki dziesiątki tysięcy dzieci.
6 lat w więzieniu za… modlitwę
Choć kanadyjskie prawo nie broni w ogóle życia (ani dzieci, ani osób chorych lub starszych, zatem także eutanazja jest tam legalna i szeroko dostępna), to jednak zawiera ochronę tych, którzy to życie zabierają. I źle pojętą ochronę kobiet w ciąży – tak, by przypadkiem żadna z matek, które postanawiają zabić
swoje dziecko, nie zmieniła decyzji. Placówki wykonujące aborcję mają tam zapewniony specjalny status. Nikt nie może legalnie wejść do nich, aby informować kobiety i proponować im pomoc. Choć brzmi to absurdalnie, w okolicy takich klinik nie można też stać z transparentami ani nawet… modlić
się.
Mary Wagner: wzór dla działaczy prolife
To właśnie za modlitwę i obecność w klinikach aborcyjnych była sądzona Mary Wagner. Działaczka rozdawała klientkom placówek ulotki, wnosiła też do poczekalni plakaty z napisami takimi jak „Możesz zatrzymać swoje dziecko. Miłość znajdzie sposób”. Kobiety dostawały od działaczki róże. Wszystkie te gesty miały sprawić, by choć część z nich zrezygnowała z planów zabicia dziecka.
Działania Mary spotkały się jednak z ogromną wściekłością pracowników aborcyjnych rzeźni. W 2012 roku Mary Wagner została aresztowana. Po trwającym prawie dwa lata procesie skazano ją na dwa lata więzienia, otrzymała też zakaz zbliżania się do klinik aborcyjnych. Odważna kobieta nie zamierzała jednak skończyć na tym swej działalności. Pod koniec 2014 roku aresztowano ją ponownie pod zarzutem zakłócania prowadzenia działalności gospodarczej, gdy weszła do kliniki aborcyjnej w Toronto. Znowu została skazana na karę pozbawienia wolności – z więzienia wyszła po kilku miesiącach.
Taka sytuacja powtarzała się w kolejnych latach. Łącznie działaczka spędziła już w zamknięciu 6 lat. Choć prawo nie staje po jej stronie, Mary nie poddaje się represjom i niezmordowanie walczy o życie nienarodzonych. Wciąż porusza sumienia. „Czy zdajesz sobie sprawę, że zabijasz swoje
dziecko?”, „Dlaczego wybierasz odebranie życia swojemu nienarodzonemu dziecku?” – docieka. Te pytania pomogły jej ocalić już niejedno życie. Jednocześnie Mary wchodzi odważnie w miejsca, gdzie wcale jej nie chcą. Bo wie, że właśnie tam jest potrzebna. Postawa Mary Wagner powinna stać się wzorem
dla wszystkich, którym zależy na ratowaniu poczętych dzieci.
Tekst: Anna Nowak




