Protesty Lubań Gizela Jagielska

Lubań: trwają protesty po rozpoczęciu pracy przez Gizelę Jagielską

W lutym Gizela Jagielska rozpoczęła pracę w Łużyckim Centrum Medycznym w Lubaniu. Mieszkańcy miasta i okolic nie przestają protestować przeciwko tworzeniu w tamtejszym szpitalu nowego abortorium takiego, jakie wcześniej było w Oleśnicy. Niech Jagielska idzie do pracy gdzie indziej: tam, gdzie nie będzie mieć dostępu do dzieci w łonach matek i nikomu nie zaszkodzi!

Dolnośląski oddział Fundacji Życie i Rodzina organizuje pikiety edukacyjne i Publiczny Różaniec o zatrzymanie aborcji – będą się one odbywać w Lubaniu przed szpitalem w każdą czwartą sobotę miesiąca o 13.00. Zapraszamy!

Protesty w Lubaniu przeciw Gizeli Jagielskiej w każdą 4. sobotę miesiąca

Mieszkańcy Lubania i okolic nie chcą, by w ich szpitalu przyjmowała Gizela Jagielska.

Nie zgadzają się, by kobieta, która bez skrupułów pozostawia nowo narodzone dzieci na śmierć albo wbija im w serduszka zastrzyki z chlorkiem potasu i trzyma maleństwa, by nie uciekały (o czym mówiły relacje świadków z Oleśnicy), zajmowała się kobietami w ciąży i porodami. Niech aborterka idzie do pracy gdzie indziej: tam, gdzie nie będzie mogła zabijać poprzez aborcję poczętych dzieci. Inaczej żaden maluch ani matka przekraczający próg lubańskiej lecznicy nie będą bezpieczni!

Pikiety antyaborcyjne, połączone z różańcem o zatrzymanie aborcji, odbywają się przed szpitalem w Lubaniu od końca stycznia. Kolejne planujemy na każdą czwartą sobotę miesiąca: tak długo, jak Gizela Jagielska będzie tam pracować przy ciężarnych kobietach i noworodkach. Nie odstraszą nas ani dyrektor szpitala Anna Płotnicka-Mieloch, ani starosta lubański Zbigniew Zjawin, którym najwyraźniej nie podoba się obecność proliferów pod lecznicą. Nie mają jednak nic merytorycznego do powiedzenia!

Anna Płotnicka-Mieloch i Zbigniew Zjawin: próby zdławienia protestów prolife

Prezes spółki zarządzającej szpitalem w Lubaniu, Anna Płotnicka-Mieloch, wyszła do pikietujących podczas pierwszego zgromadzenia i krzyczała na nich, by odeszli. Jej jedynym argumentem było jednak to, że nie mają… jej zgody. Czy nie wie, że według polskiego prawa nie potrzeba niczyjej zgody, aby zorganizować zgromadzenie publiczne? Pani prezes „pochwaliła” się też nieznajomością nauk medycznych, oświadczyła bowiem, że życie ludzkie zaczyna się dopiero po porodzie… Pewnie dlatego zdecydowała się zatrudnić Gizelę Jagielską, która uważa tak samo. I bez skrupułów zabija dzieci zastrzykiem w serce nawet tuż przed terminem porodu!

Obrońców życia próbował wygonić sprzed szpitala też starosta lubański, Zbigniew Zjawin. Pojawił się on już na kilku akcjach Fundacji Życie i Rodzina, domagając się ich rozwiązania, nie potrafił jednak w żaden racjonalny sposób wytłumaczyć swoich działań. Odmówił odpowiedzi na wszystkie pytania dziennikarza Telewizji Republika, który próbował przeprowadzić z nim wywiad na temat obaw mieszkańców Lubania po zatrudnieniu w lokalnym szpitalu Gizeli Jagielskiej.

List otwarty do prezes szpitala

Dolnośląski oddział Fundacji Życie i Rodzina przygotował list otwarty do Anny Płotnickiej-Mieloch. Apeluje w nim o to, by w Łużyckim Centrum Medycznym pracowały tylko osoby, które nie popełniają zbrodni aborcji. Treść pisma prezentujemy poniżej.

Pani Prezes!

My, mieszkańcy Lubania i okolic, jesteśmy zszokowani sytuacją, w której powierza się aborterce prowadzenie Centrum Narodzin, czyli miejsca,
gdzie życie powinno być zawsze otoczone opieką, a każde dziecko przyjęte na świat z troską i czułością.

Gizela Jagielska jeszcze w szpitalu w Oleśnicy zabijała dzieci zastrzykami w serce przed samym „przerwaniem ciąży”. Są to procedury skrajnie bolesne i niehumanitarne. Co więcej, odchodząc z Oleśnicy zadeklarowała, że w nowym szpitalu będzie chciała robić dokładnie to samo. Za chwilę w Lubaniu może dojść do pierwszej egzekucji na poczętym dzieciątku – egzekucji, jaka zakazana jest nawet w weterynarii, czyli wobec zwierząt.

Nie chcemy, aby szpital, w którym leczymy się my i nasi bliscy, zamieniał się w abortorium. Nie chcemy, aby w salach, gdzie na świat mają przychodzić dzieci, dokonywano także brutalnych morderstw na maleńkich pacjentach, których matki załatwią sobie wątpliwej jakości kartki o złym samopoczuciu psychicznym. Chcemy być bezpieczni my i nasze dzieci – wszystkie dzieci,
bez wyjątku.

Każde dziecko, które przekracza próg szpitala – także w łonie swojej mamy – staje się pacjentem tej lecznicy. Powinno być potraktowane z godnością, przyjęte na świat z delikatnością i wyczuleniem na jego potrzeby – potrzeby bliskości, ciepła, bezpieczeństwa.

Szpital w Lubaniu jest naszą wspólną własnością – choć administruje nim kierowana przez Panią spółka, nie jest to prywatny biznes, z którego można arbitralną decyzją robić sobie nowe centrum aborcji w Polsce. Żądamy, aby w Łużyckim Centrum Medycznym ginekologią i położnictwem zajmowały się wyłącznie osoby, które nie popełniają zbrodni aborcji. Życie zaczyna się w chwili poczęcia, a nie po porodzie. Szpital ma chronić to życie od początku.

Podpisano:
Polacy pikietujący pod szpitalem

Protesty w Lubaniu: chcemy lekarzy, a nie aborterów!

Żaden czynny aborter nie powinien mieć dostępu do kobiet w ciąży i nienarodzonych maluchów, inaczej nie przestanie zabijać. Nowa szefowa Jagielskiej już zapowiedziała, że ginekolog będzie w lubańskim szpitalu „ratować kobiety. Czyli – w języku aborterów – uśmiercać ich dzieci. 

Mieszkańcy Lubania i okolic nie chcą takiej  „opieki” medycznej. Do Fundacji Życie i Rodzina dotarło już wiele wiadomości od osób, które martwią się zatrudnieniem Gizeli Jagielskiej, przede wszystkim od kobiet w ciąży i ich rodzin. Modlitwy i pikiety pod Łużyckim Centrum Medycznym nie ustaną. Spotykamy się w każdą czwartą sobotę miesiąca, by wspólnie protestować przeciwko zabijaniu nienarodzonych i zawierzać Bogu ich życie. A starosta i prezes spółki zarządzającej szpitalem niech lepiej przyjmą do wiadomości prawdę o aborcji, zamiast próbować pozbyć się prezentujących ją osób!

Tekst: Anna Nowak


Sprawdź podobne wpisy

RatujŻycie.pl

Wykorzystujemy ciasteczka do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie.

Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług.

Informacja o tym, w jaki sposób Google przetwarza dane, znajdują się tutaj.