Lily Allen nie pamięta ile miała aborcji

Lily Allen nie pamięta, ile miała aborcji. Wyznała to w podcaście

Brytyjskiej piosenkarce i aktorce ciężko określić, ile dzieci sobie zabiła. Jeden mężczyzna nawet zapłacił za którąś aborcję, co Lily Allen uważała wówczas za „romantyczne”. Kobieta podkreśliła, że nie żałuje żadnej z decyzji o tzw. przerwaniu ciąży.

Takie podejście do zabijania nienarodzonych dzieci to skutek działania lobby proaborcyjnego, które przekonuje, że aborcja to nic nieznaczący zabieg, taki jak wyrwanie zęba czy ścięcie włosów. A jest to przecież zamordowanie malutkiego, niewinnego człowieka.

Lily Allen: aborcje? Cztery, może pięć

Podczas rozmowy w jednym z odcinków podcastu „Miss Me?” czterdziestoletnia piosenkarka wyznała, że przeszła kilka aborcji, ale już nawet nie pamięta, ile. Jak sama mówi, było ich chyba cztery, albo pięć. Jedno martwe dziecko więcej lub mniej? Kto to spamięta… Współprowadząca program Miquita Oliver przyznała, że sama też dokonała podobnej liczby aborcji.

Allen wspomina również, że za jedną z jej aborcji zapłacił mężczyzna, pokrywając koszty zabicia wspólnego dziecka. Jak sama twierdzi, pomyślała wtedy, że to było bardzo romantyczne z jego strony. No cóż, dla jednych romantyczne jest, kiedy mężczyzna proponuje, że zapłaci za kolację w restauracji. A dla Lily przejawem romantyzmu było zapłacenie za rozerwanie jej dziecka na kawałki.

A dodać warto, że jak twierdzi sama Allen, po wszystkim mężczyzna już nigdy się do niej nie odezwał.

Dziś Lily ma dwie córki. Jej trzecie dziecko, syn, urodziło się martwe. Więcej niż prawdopodobne, że wpływ na to miały liczne aborcje dokonane przez piosenkarkę, które nie pozostają bez wpływu na organizm.

Aborcyjna znieczulica

Podejście „romantycznej” piosenkarki do uśmiercania nienarodzonych dzieci to przykład, jakie skutki niesie wmawianie ludziom przez aborcjonistów, że aborcja to zwykły zabieg. Kto spamięta, ile razy był u dentysty? Miałem robione cztery albo pięć zębów. Albo u fryzjera? W ciągu trzech lat zmieniałam kolor włosów już cztery albo pięć razy. A jedno farbowanie zafundował mi chłopak, to bardzo romantyczne z jego strony.

Zwolennicy aborcji chcą nam wmówić, że zabicie dziecka w łonie matki, a wcześniej może też pobranie jego narządów na handel, to po prostu zwykły zabieg, nic szczególnego. A my ciągle przypominamy, że aborcja to okrutne i nieludzkie zabicie człowieka. Nie ma w tym nic humanitarnego ani sprawiedliwego, a już na pewno nic romantycznego.

Tekst: Mikołaj Brzyski


Sprawdź podobne wpisy

RatujŻycie.pl

Wykorzystujemy ciasteczka do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie.

Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług.

Informacja o tym, w jaki sposób Google przetwarza dane, znajdują się tutaj.