Lekarze sugerowali aborcję. Diagnoza badań prenatalnych okazała się nietrafna

Joshua Sheenan według badań prenatalnych miał mieć bardzo poważne wady wrodzone. Lekarze zdecydowali, że trzeba zrobić aborcję i z ogromnym uporem przekonywali o tym rodziców chłopca. Dziecko urodziło się zdrowe, a Melanie i Damien Sheenan opowiadają o presji, jakiej byli poddawani. Błędna diagnoza i presja, by dokonać aborcji mogła doprowadzić do śmierci zdrowego dziecka.

To miało być rutynowe badanie w połowie ciąży. 20. tydzień, mały Joshua mógł mieć wtedy 16-17 centymetrów. Rodzice oczekiwali wiadomości od dziwnie milczącej lekarki. W końcu usłyszeli, że potrzebna jest konsultacja. Po kolejnym badaniu USG okazało się, że z dzieckiem jest źle. Wystąpiły bardzo poważne wady wrodzone, mózg i kręgosłup nie ukształtowały się. Medycy nadal nie byli pewni co do charakteru wad, więc skierowali zaniepokojonych Melanie i Damiena do specjalistycznego szpitala na dalsze testy. W Sheffield, mieście na północy Anglii, wykonano badanie USG i rezonans magnetyczny. Rodzice usłyszeli kolejne druzgocące informacje – stan dziecka był tak zły, że lekarze zalecali aborcję. 

Wyrok śmierci

Joshua miał umrzeć jeszcze przed narodzinami. Gdyby jednak udało mu się przeżyć poród, byłby na stałe głęboko niepełnosprawny. Przewidywano wodogłowie tak poważne, że nigdy nie da się go opanować, a z uwagi na znaczne uszkodzenia klatki piersiowej miał nie oddychać bez wspomagania. Lekarze przekonywali, że jakość życia tak chorych dzieci jest bardzo niska, wobec czego aborcja staje się w takiej sytuacji najlepszym wyjściem. Nalegali bardzo uporczywie przez kolejne dni dzwoniąc na telefon komórkowy Melanie i informując, ile jeszcze czasu zostało do 24. tygodnia ciąży, gdy zabicie dziecka nie będzie już możliwe. Posunęli się nawet do szantażu emocjonalnego. Rodzice chłopca usłyszeli, że sprowadzanie go na świat byłoby nie w porządku, a podczas wizyty pielęgniarka przedstawiała ich jako ludzi, którzy postępują wbrew zaleceniom lekarskim. Czuli dezaprobatę personelu medycznego, jakby robili coś bardzo złego nie godząc się na zabicie syna. Melanie i Damien byli zdruzgotani. Płakali i czekali na kolejne badania. Bili się z myślami, nie wiedzieli co robić, ale nie chcieli aborcji.

prenatalnych

Zdrowe dziecko

Kiedy wreszcie nastąpił poród, okazało się, że Joshua oddycha samodzielnie i nie potrzebuje resuscytacji. Co więcej, nie było mowy o żadnym wodogłowiu. Rozwija się zupełnie tak, jak powinno dziecko w jego wieku. Ojciec chłopca podkreśla, że mały Joshua jest najlepszą rzeczą, jaka przytrafiła się ich rodzinie: „Nie mogę sobie wyobrazić naszej rodziny bez niego. Wystarczy spojrzeć na wielką radość i śmiech, które wnosi do naszego domu”. domu”.

Wyniki badań prenatalnych jednak omylne

Dziecko, które miało być niezdolne do samodzielnego życia, okazało się zdrowe. To kolejny przykład na to, jak bardzo zawodne mogą być diagnozy na podstawie badań prenatalnych. Nadal, przy tak dynamicznym rozwoju medycyny, trudno jest sprawdzać stan zdrowia dziecka skrytego za warstwami skóry, mięśni i płynu owodniowego. Tutaj jednak lekarze zawiedli nie tylko w błędny sposób interpretując wyniki, ale przede wszystkim bardzo nachalnie naciskając rodziców na wykonanie aborcji. Malanie i Damien zamiast należnego im wsparcia spotkali się z ogromną presją, żeby zrobić coś całkowicie wbrew sobie. Gdyby nie ich siła i upór, zdrowe dziecko zostałoby zabite a oni musieliby zmagać się przez kolejne lata z poczuciem winy i żalem. Melanie z perspektywy kilku miesięcy, wie, że aborcja jest najgorszym możliwym rozwiązaniem:

„Gdybyśmy posłuchali rad lekarzy, nie byłoby go teraz tutaj. Żyłabym z faktem, że dokonałam aborcji i dotknęłyby mnie wszystkie jej skutki fizyczne i psychiczne. I najlepszą radą, jaką mogę dać, jest to, by kontynuować ciążę, bo dziecko wciąż żyje, a Bóg wciąż ma plan”.

Rodzice Joshua opowiedzieli swoją historię:

Tekst: Natalia Klamycka


Zobacz też:

Lekarze zabili zdrowe dziecko przez pomyłkę

Podczas aborcji w 24. tygodniu oderwano mu nogi. Cudem przeżył

Nie bądź obojętny!  Wspieraj działania Fundacji! Jeśli uważasz, że to co robimy, jest dobre i słuszne, pomóż to kontynuować! Nawet niewielkie wpłaty mają znaczenie. Numer konta: 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230

Sprawdź podobne wpisy

Posłowie uznali, że nie warto chronić polskich dzieci i całego społeczeństwa przed lobby LGBT. Odrzucili projekt #StopLGBT i myślą, że to koniec.

26 lutego, 2024

Przedstawiamy świadectwo kobiety, która pracuje z matkami zabitych dzieci. Skontaktowała się z Fundacją, aby ludzie

23 lutego, 2024

W trakcie omawiania obywatelskiego projektu ustawy „STOP LGBT”, Szymon Hołownia przerwał obrady, uniemożliwiając dokończenie

21 lutego, 2024

Bądź na bieżąco!

Chcesz wiedzieć, co się dzieje? A może umykają Ci ważne wydarzenia? Pokonaj cenzurę treści pro-life: zapisz się na newsletter! Będziemy informować Cię bezpośrednio i już nic nie przegapisz.