17-letnia gwiazda YouTube JoJo Siwa spotykała się z chłopakami. Na fali swojej popularności dziewczyna uległa jednak presji środowisk pseudotęczowych, by utożsamić się z ruchem LGBT. Miało jej to pomóc w rozwoju kariery, gdyż bycie homo jest w środowiskach celebryckich zwyczajnie modne i wzbudza zainteresowanie fanów.
Po kilku latach celebrytka przyznała, że czuła się niejako zmuszona do „bycia lesbijką”.
Zboczeńcy szukają na siłę sprzymierzeńców
Powiedzmy szczerze, że pseudotęczowe lobby ma bardzo znaczny wpływ na środowiska celebrytów oraz mediów. Prędzej dostaniesz duży kontrakt, jeśli weźmiesz udział w paradzie gejów, a nowi sponsorzy powiększą twój zasięg, gdy zadeklarujesz, że jesteś homoseksualistą.
Jeśli po prostu nie weźmiesz w tym udziału, licz się z tym, że twoja kariera nie wystrzeli w górę. A jeśli wprost odmówisz wspierania homolobbystów, kariera wystrzeli, ale w dół. Można to porównać z oprychami, którzy żądają od sklepikarza pieniędzy w zamian za ochronę. Również przed nimi samymi, jeśli nie zapłaci.
JoJo Siwa – zmienne deklaracje
Siwie nikt nie groził, a przynajmniej nic o tym nie wiadomo. Jako piosenkarka ma rzeszę fanów. Pewnego dnia wyjawiła im, że nie jest pewna swojej orientacji seksualnej, ale na pewno nie jest hetero. To wystarczyło. Rekiny LGBT już poczuły krew. Jak sama przyznaje, czuła nacisk wywierany przez pseudotęczowe społeczeństwo. W 2021 roku uległa i ogłosiła, że jest lesbijką.
„Musisz być lesbijką”
Ciężko powiedzieć, czy JoJo Siwa rzeczywiście uwierzyła w swoją orientację, czy po prostu poszła za ciosem. W każdym razie od 2021 roku piosenkarka zaczęła się spotykać z kobietami. Atakowała celebrytów, którzy publicznie wspierali tradycyjne wartości, a nawet planowała kupowanie od surogatek dzieci, by je wychowywać w swoim lesbijskim związku.
Wygląda na to, że młoda celebrytka mocno weszła w świat LGBT. Jednak czy z prawdziwym zaangażowaniem? Sama stwierdziła: Po prostu wcielasz się w ten świat, (…) teraz powiedziałaś: „Och, jestem lesbijką”, musisz być lesbijką.
Właśnie, musisz. Weszłaś w to bagno, to teraz w nim siedź, czy tego chcesz, czy nie. Środowisko LGBT może znacznie ułatwić rozwój kariery, wzrost popularności, ale za cenę lojalności. Masz deklarować publicznie swoje homo-nie wiadomo, wspierać w tym innych i atakować normalnych ludzi.
Już nie lesbijka, ale „queer” albo panseksualna
W 2024 roku Siwa odpuściła sobie bycie lesbijką na siłę. Zaczęła ponownie spotykać się z mężczyznami – z jedynym z nich filtrowała nawet publicznie na antenie „Big Brothera”. Nadal nie chce jednak być „zwyczajną” kobietą. Teraz uważa się za osobę queer albo panseksualną, otwartą na „różne tożsamości” płciowe. Trudno stwierdzić, ile jest w tym jest autentycznych odczuć, a ile – w dalszym ciągu – podążania za modą i szukania poklasku.
Jak powiedziała o swoim wymuszonym coming-oucie: W dziwny sposób, myślę, że [ciśnienie] przychodziło trochę od wewnątrz społeczności LGBTQ. W 2025 powiedziała jednak: Jestem queer. Myślę, że to naprawdę fajne. Zamieniam litery! Jak widać bycie zwyczajnym człowiekiem, interesującym się – jak nakazuje biologia – przedstawicielami drugiej płci jest dla JoJo zbyt mało atrakcyjne.
Ilu celebrytów siedzi w tym queerowym bagnie? Ile karier jest zależnych od publicznych deklaracji swojej odmiennej orientacji seksualnej? Część najbardziej sławnych ludzi stała się zakładnikami seksualnych dewiantów, którzy jak mafia pociągają za sznurki. Tak działa społeczność LGBT.
Tekst: Mikołaj Brzyski




