Homoseksualizm u zwierząt: czy rzeczywiście istnieje?

Homolobby przekonuje, że homoseksualizm to naturalne zjawisko, skoro występuje również w przyrodzie. Aby uzasadnić ludzkie związki jednopłciowe, środowiska LGBT przywołują przykłady takich zwierząt jak małpy, pingwiny, owce czy słonie. Zaobserwowane wśród nich kontakty płciowe między dwoma samcami lub samicami mają być dowodem na to, że taki sposób życia jest całkowicie normalny. 

Czy zwierzęta homoseksualne naprawdę istnieją? Rozprawiamy się z  kolejnym mitem. 

Zwierzęce wzorce nie pasują do świata ludzi

Sam pomysł, by porównywać orientację oraz tożsamość seksualną człowieka i zwierzęcia, budzi wątpliwości. A tym bardziej sugerowanie, by brać ze zwierząt przykład w kwestiach seksualnych. No ale możemy spróbować. A zatem: samica modliszki odgryza samcowi łeb po kopulacji. Niektóre małpy obrzucają się w trakcie stosunku odchodami. Jeden lew przegania drugiego, zabija jego młode i kopuluje ze wszystkimi samicami w jego stadzie. Kiedy koty się marcują, do jednej kotki przychodzą wszystkie kocury z okolicy i „kto pierwszy, ten lepszy”. Czy takie wzorce mamy przyjąć? Niech tak będzie. Partnerka po seksie odgryzie partnerowi głowę. Inna para może w ramach romantycznej gry wstępnej rzucać w siebie odchodami. A Kowalski niech zabije Nowaka i jego synów, a żonę i córki wykorzysta. Kiedy zaś córka Kowalskiego wejdzie w okres dojrzewania, niech wszyscy chłopcy z ulicy przyjdą sobie poużywać. W końcu „kto pierwszy ten lepszy”…

U zwierząt, którymi rządzi przede wszystkim instynkt przetrwania i przekazania genów, to są normalne sprawy. Czasem osobliwe, zaskakujące, ale normalne. Zwierzęta nie muszą też przestrzegać prawa ani norm społecznych. Jednak pewne zwyczaje u ludzi po prostu nie przejdą. Tu nie ma co naśladować. A jeśli ktoś ma rozumu tyle, co małpa, może się najwyżej obrzucić odchodami.

Zwierzęta nie mają orientacji

To nie jest tak, że pan kaczor zakochał się w pani kaczce, zabrał ją na randkę, a potem z ich miłości narodziły się kaczątka. Świat zwierząt to nie bajka. Zaczął się okres godowy, kaczor zdobył swoją samicę, odbyła się kopulacja, będą młode, gatunek przetrwa. Tyle, można się rozejść. Zwierzęta się nie zakochują. Oczywiście, są wśród nich zachowania tożsame z ludzkimi. Matka karmi i chroni swoje młode. Ale kiedy jedno z nich jest słabsze, albo czuć od niego woń człowieka (w przypadku dzikich zwierząt), takie młode zostanie porzucone. I tyle z zachowań podobnych do ludzkich. 

Zwierzęta nie uprawiają seksu z miłości ani dla zaspokojenia potrzeb. Seks, a raczej kopulacja, to w ich przypadku sposób na przedłużenie gatunku lub okazanie dominacji. I tu właśnie mogą zdarzyć się przypadki, które gejowscy propagandyści nazywają homoseksualnymi

Homoseksualizm u zwierząt wg aktywistów ruchu LGBT

Samiec może kryć innego samca, pokazując w ten sposób swoją wyższość w stadzie. Nie ma to jednak na celu próby przedłużenia gatunku – jest to zachowanie służące budowaniu hierarchii. Są też przypadki, kiedy kopulacja między dwoma samcami, albo i samicami, zachodzi przez… pomyłkę. Jak dziwnie by to nie brzmiało.

Kto miał królika, ten wie, że niektóre osobniki próbują kopulować nawet z nogą od stołu lub poduszką. To raczej nie znaczy, że królik nagle zaczął gustować w poduszkach. 

Naiwne dowody

To kolejny przykład, kiedy tezy, rzekomo uzasadniające akceptację homoseksualizmu u ludzi, są wyssane z palca. Homoseksualizm nie jest wrodzony, nie jest nabyty, nie jest naturalny. Nie występuje w środowisku zwierząt jako preferencja seksualna. 

Ale jeśli gejowskie lobby pragnie wzorować się na zwierzętach w kwestiach seksualnych, to proszę bardzo: niech rzuca w siebie odchodami i poodgryza sobie wzajemnie głowy. 

Tekst: Mikołaj Brzyski/na podstawie książki W. Łysowa „Retoryka ruchu LGBT w świetle faktów naukowych


Sprawdź podobne wpisy

RatujŻycie.pl

Wykorzystujemy ciasteczka do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie.

Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług.

Informacja o tym, w jaki sposób Google przetwarza dane, znajdują się tutaj.