James Rennie i Neil Strachan, szkoccy homoseksualiści i pedofile, kierujący jedną z największych grup pedofilskich na świecie, pośrednio i bezpośrednio przyczynili się do krzywdy tysięcy dzieci. Za swe obrzydliwe czyny zostali skazani na dożywocie w 2009 roku. Niedawno zauważono ich jednak, jak spacerują ulicami Edynburga. W dodatku w okolicy szkoły podstawowej! Jak się okazało, obydwaj zwyrodnialcy skorzystali ze zwolnienia warunkowego i przechodzą właśnie przez etap przygotowujący do odzyskania wolności.
Szkockie społeczeństwo jest oburzone, a mieszkańcy Edynburga boją się o swoje dzieci. Jak działa system sprawiedliwości, który dopuszcza do tego, by podobni degeneraci tak szybko opuścili więzienie?
James Rennie i Neil Strachan – obrzydliwi zwyrodnialcy
James Rennie był znanym w Szkocji aktywistą na rzecz ruchu LGBT, dyrektorem naczelnym LGBT Youth Scotland. Gościł nawet na obiadach u brytyjskiego premiera i rodziny królewskiej. Na prowadzenie sodomickiej organizacji Rennie dostawał rocznie 40 tysięcy funtów z publicznych pieniędzy.
I, co typowe dla liderów ruchów LGBT, Rennie okazał się perwersyjnym pedofilem. Mało tego, kierował jedną z największych grup pedofilskich na świecie. Robił to razem ze swoim wspólnikiem-konkubentem, również gejem i pedofilem, Neilem Strachanem.
Obaj zwyrodnialcy usłyszeli łącznie aż 54 zarzuty, dotyczące przede wszystkim gwałtów na dzieciach i molestowania nieletnich. Udowodniono im też planowanie napaści na dzieci oraz rozprowadzanie materiałów pedofilskich. Zgromadzone dowody zawierały aż 125 tysięcy zdjęć przedstawiających gwałty na dzieciach. Skala zepsucia tych degeneratów nie mieści się w głowie. A jednak obaj zostali właśnie wypuszczeni na wolność!
Rennie i Strachan zwolnieni z więzienia. Odsiedzieli tylko 17 lat
Obaj geje-pedofile otrzymali wyroki dożywotniego pozbawienia wolności. Jednak minęło zaledwie 17 lat, a przestępcy spacerują sobie po mieście. Odzyskali wolność. Poza bezpośrednim molestowaniem przyczynili się oni do krzywdy licznych dzieci zgwałconych i sfotografowanych przez uczestników stworzonej przez siebie siatki pedofilskiej. Nie powinni nigdy opuścić więzienia. A zwolniono ich po mniej niż 20 latach!
James Rennie i Neil Stranchan zostali zauważeni w pobliżu hotelu Crane Hostel, niecały kilometr od szkoły podstawowej. Jak się okazało, dewianci przechodzą właśnie przez etap przygotowujący do zwolnienia z aresztu. Piękne przygotowanie! Posadźmy pedofila obok szkolnego podwórka i szykujmy go na odzyskanie wolności. Co złego może się stać?
Szef siatki pedofilskiej na wolności. Szkoci boją się o swoje dzieci
Obywatele Szkocji nie kryją swojego słusznego oburzenia. Gdy szef organizacji pedofilskiej wraz ze swym wspólnikiem będzie chodził wolno ulicami Edynburga, żaden z mieszkańców tego miasta i okolic nie może być spokojny o swoje dzieci. Rzecznik ds. wymiaru sprawiedliwości szkockiej Partii Konserwatywnej, Liam Kerr, powiedział w rozmowie z Daily Mail:
„Szkoci będą zniesmaczeni faktem, że ten drapieżny przestępca znów jest na naszych ulicach. Powinien spędzić resztę życia za kratami. Jego zwolnienie jest zniewagą wobec ofiar i ich rodzin. Ta haniebna sprawa to kolejny miażdżący przykład ‘miękkiego’ podejścia do wymiaru sprawiedliwości stosowanego przez SNP, które nieustannie stawia potrzeby przestępców ponad wszystkim innym”.
Wszystko wskazuje na to, że przestępcy skorzystali z prawa do zwolnienia warunkowego. Jednak należy zadać pytanie, czym im to prawo powinno przysługiwać? Paskudni pedofile nie odsiedzieli nawet dwudziestu lat za swoje zbrodnie, a już cieszą się wolnością, spacerując w pobliżu szkoły. Jak wierzyć w wymiar sprawiedliwości, kiedy dewiantów seksualnych najgorszego sortu traktuje się ulgowo, a ich ofiary, razem z rodzinami, muszą na to patrzeć?
W sprawie mnożą się wątpliwości. W ostatnich dziesięcioleciach geje stworzyli wokół siebie aurę nietykalności. Wypada postawić pytanie: czy wcześniejsze zwolnienie dwóch gejów-pedofilów z więzienia nie jest wynikiem poprawności politycznej – wszak geje są nietykalni, więc skoro już doszło do skazania, to przynajmniej zaoferowano im/zgodzono się na wcześniejsze opuszczenie zakładu karnego. Już wiele razy słyszeliśmy, jak osoby ze środowiska LGBT dostawały w więzieniach lepsze warunki i/lub były szczególnie traktowane. Wypuszczenie na wolność pary gejów, którzy nie powinni mieć w ogóle kontaktu z dziećmi, wpisuje się w ten niepokojący trend.
Czy potrzebne będą kolejne nieletnie ofiary, by udowodnić, że gejów-pedofilów trzeba usuwać z życia społecznego raz na zawsze, a nie zwracać im wolność po kilkunastu latach?
Tekst: Mikołaj Brzyski




