Desmond Napoles: drag kid

Desi Napoles i inne „drag kids” – najmłodsi na celowniku LGBT

Tak zwani drag queens, czyli mężczyźni przebierający się za kobiety, z obrzydliwym, przerysowanym makijażem i w wyzywających strojach, to sztandarowa wizytówka środowisk LGBT. Ci wzbudzający w każdym normalnym człowieku wstręt dewianci mają rzekomo symbolizować odwagę w byciu sobą wbrew społecznym ograniczeniom, a nawet tzw. gejowską „dumę”. Przebierańcy nie poprzestają niestety na pseudowystępach we własnym gronie. W swe chore przebieranki wciągają też dzieci!

1,5% podatku na działania prolife, na obronę życia

Desmond Napoles, urodzony w 2007 roku, już w wieku 8 lat występował jako tzw. drag kid, czyli dziecięcy odpowiednik mężczyzny-transwestyty. Dziś uważa się za osobę o „płynnej” tożsamości płciowej i orędownika trans młodzieży. Używa zaimków „oni” / „im”. I to niestety nie jedyne dziecko, które zostało w ten sposób skrzywdzone. W Internecie można natrafić na wiele nagrań z występów poprzebieranych i wymalowanych obrzydliwie dzieci, występów nasuwających najgorsze możliwe skojarzenia.

8-letni drag queen – maskotka dla zboczeńców

Desi Napoles (ps. Desmond is Amazing) to przykład dziecka skrzywdzonego – prawdopodobnie nieodwracalnie – przez kontakt z pseudotęczowymi treściami. Co jeszcze bardziej uderzające, z inicjatywy i za przyzwoleniem własnych rodziców. Już jako 5-latek był zabierany przez nich na parady równości, pozwalali mu też na przebieranki w damskie ubrania. Desmond razem z matką oglądał w dodatku regularnie „RuPaul’s Drag Race” – reality show dokumentujące rywalizację drag queens. W pewnym momencie rodzice zabrali co prawda Desmonda do terapeuty, jednak ten stwierdził, że nie trzeba zniechęcać go do udawania kobiety, gdyż to najprawdopodobniej tylko faza, która sama minie. Nie minęła, a rodzice postanowili najwidoczniej zarabiać na krzywdzie swego syna, zamiast walczyć o odzyskanie przez niego normalności. Dziecko występowało jako drag queen na paradach równości i w reklamach tego typu wydarzeń, zostało też autorem książki obrazkowej o transwestytyzmie. Wraz z rodzicami chłopak otworzył też pierwszy klub dla tzw. dzieci drag. Zyskał wielu obserwujących w mediach społecznościowych. Desmond pojawiał się w Internecie niejednokrotnie w towarzystwie dorosłych mężczyzn przebierających się za kobiety. Na jednym z nagrań – wraz z przestępcą skazanym za morderstwo – udawał nawet, że zażywa narkotyki.

Dziś 19-letni Desmond ma nadal ewidentne problemy ze sobą:ubiera się jak kobieta i chce, by zwracać się do niego zaimkami „oni”/ „im”. Cokolwiek to znaczy, uważa też, że jego tożsamość płciowa jest „płynna”.

Dzieci-transwestyci? Według LGBT to normalne!

Kanadyjski film dokumentalny z 2019 roku pt. „Drag kids” opowiada o czwórce dzieci, które biorą udział w konkursie dla drag queen. I nie jest to bynajmniej krytyka tego zjawiska. „Możesz być drag queen w wieku 9 lub 11 lat, jeśli tylko masz odpowiedni makijaż, ubranie i postawę” – czytamy w opisie tej skandalicznej produkcji. Strach pomyśleć, co może stać się, gdy dokument obejrzą dorastające dzieci!

Naturalną dziecięcą chęć do eksperymentowania i odgrywania ról wykorzystują dorośli, których celem nie jest z pewnością organizacja zabaw dla dzieci, lecz tylko własna, chora satysfakcja.

W dzisiejszych czasach dużo się mówi o zjawisku tzw. sharentingu, czyli nadmiernej ekspozycji wizerunku dzieci w celu zdobycia lajków, czy budowania popularności przez influencerów i polityków lub podbijania zasięgów kampanii reklamowych. Nawet ze zwykłych zdjęć czy nagrań wymazywane są wizerunki dzieci w trosce o ich dobro. A tymczasem nagrania kilku- lub kilkunastoletnich  chłopców poprzebieranych w obcisłe, połyskujące sukienki i z teatralnym makijażem bez żadnych przeszkód krążą po Internecie. Gdzie tu logika? I co robią w tej sprawie obrońcy dzieci, którzy tak chętnie wypowiadają się przeciwko udostępnianiu wizerunku dzieci w mediach?

Historia Desmonda jest ważnym ostrzeżeniem dla wszystkich rodziców, także polskich. Nie dajmy się zwieść głosom mówiącym, że zabieranie dzieci na marsze równości albo pozwalanie im na oglądanie seriali czy programów rozrywkowych o tematyce LGBT to tylko nauka tolerancji. Zetknięcie z pseudotęczową propagandą jest szkodliwe. I może doprowadzić do takich właśnie, jak w przypadku chłopca-drag queen, dramatów.

Tekst: Anna Nowak


Sprawdź podobne wpisy

RatujŻycie.pl

Wykorzystujemy ciasteczka do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie.

Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług.

Informacja o tym, w jaki sposób Google przetwarza dane, znajdują się tutaj.