Czescy aborterzy aresztowani: miska i narzędzia do aborcji

Czescy aborterzy aresztowani. Zabijali polskie dzieci

Troje pracowników kliniki w czeskiej miejscowości Bílovec, w tym 62-letni ginekolog, zostało oskarżonych o przeprowadzanie nielegalnych aborcji. Lekarza-abortera aresztowano. Prokuratura podejrzewa, że w Bilovcu zabijano dzieci z naruszeniem nawet bardzo liberalnych czeskich przepisów, które zezwalają na aborcję na życzenie do 12. tygodnia od poczęcia. Jeden z zatrzymanych usłyszał też zarzut wprowadzania w błąd i zatajenia istotnych informacji w celu osiągnięcia korzyści majątkowych.

1,5% podatku na działania prolife, na obronę życia

Placówka reklamowała się po polsku, na aborcję jeździło do niej prawdopodobnie wiele naszych rodaczek. Teraz mogą spodziewać się wezwań na przesłuchania.

Nielegalne aborcje w Czechach. Oferta kierowana do Polek

Jak ujawnia czeska policja, pracownicy kliniki w Bilovcu zabijali dzieci nielegalnie, a ich biznes był prowadzony na dużą skalę i nosił znamiona działalności przestępczej. Warto podkreślić, że w Czechach aborcja jest legalna. Aż do 12. tygodnia życia płodowego można tam zakończyć życie malucha na życzenie matki (bez podawania powodu, jednak – przynajmniej teoretycznie – po konsultacji z lekarzem, który informuje pacjentkę o skutkach zabicia dziecka), a do 24. tygodnia w przypadku „przyczyn medycznych”. 

Czescy aborterzy obchodzili nawet i te przepisy. A więc najprawdopodobniej albo zabijali na życzenie dzieci już po zakończeniu pierwszego trymestru ciąży, albo nie badali kobiet przed aborcją i nie informowali o możliwych skutkach. Mogli dopuszczać się też obydwu przewinień. Nie tylko pozbawiając życia nienarodzone maluchy, ale i narażając na poważne niebezpieczeństwo ich matki.

Klinika miała stronę internetową po polsku i swoją ofertę kierowała w dużej mierze właśnie do Polek. Chwaliła się nawet tym, że osoby sprawujące „opiekę” nad kobietami mówią w naszym ojczystym języku i podawała odległość do placówki z największych polskich miast. 

Czeskim aborterom grozi do 8 lat więzienia.

Prawdziwa twarz aborcji. Nie tylko w Czechach

Sytuacja ujawniona w Czechach doskonale obrazuje, jak działa biznes aborcyjny. Osoby, które zabijają nienarodzone dzieci, są pozbawione skrupułów i nigdy nie mają dość. Mogą już zgodnie z prawem zabijać maluszki aż do 12. tygodnia życia płodowego? Nie poprzestają na tym. Dalej obchodzą prawo, by mordować jak najwięcej dzieci. Bez żadnego poszanowania dla życia dzieci ani dla zdrowia pacjentek. Liczy się tylko to, by klientka dostała to, po co przyszła, a kasa była pełna! 

Każda legalizacja zabijania jest zła. Nie powoduje większego bezpieczeństwa, jak twierdzą feministki spod znaku pioruna. A aborterzy nie dbają o kobiety. Dbają wyłącznie o własny interes.

Polecanie wyjazdów na aborcję za granicę, m.in. do Czech, to specjalność lobby aborcyjnego na terenie Polski. Aborcyjny Dream Team i inne organizacje wprost zachęcają do podróży do tego kraju w celu zabicia własnego dziecka. Na koniec okazuje się więc, że – pośrednio i bezpośrednio – reklamują w ten sposób mafię przestępczą.

Tekst: Anna Nowak


Sprawdź podobne wpisy

RatujŻycie.pl

Wykorzystujemy ciasteczka do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie.

Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług.

Informacja o tym, w jaki sposób Google przetwarza dane, znajdują się tutaj.