Transseksualna mama

Kobieta po porodzie skarży się, że mówiono o niej „mama”. Uważa się… za mężczyznę

Mieszkanka Los Angeles, dziś o męskim imieniu Bennett Kaspar-Williams, w wieku 27 lat poczuła się mężczyzną. Co typowe, do wniosku, że ma tzw. dysforię płciową doszła wkrótce po dołączeniu do lokalnej społeczności LGBT. Rozpoczęła wówczas proces tranzycji. Pięć lat później odstawiła jednak hormony, by zajść w ciążę ze swym mężem, Malikiem. 

Po urodzeniu synka o imieniu Hudson „Bennet” oburzała się publicznie, że personel medyczny zwracał się do niej w formie żeńskiej i nazywał mamą. „Założenie, iż każda osoba nosząca dziecko jest matką, jest błędne”  – oświadczyła transseksualistka. To jawne szaleństwo! A jednak część mediów podchwyciła temat, pisząc o konieczności „otwartości” czy „wychodzenia poza stereotypy” w podejściu do rodzicielstwa.

Kobieta z brodą. I ciążowym brzuchem

Podczas wizyt u ginekologa i położnych w trakcie ciąży, a także podczas samego porodu i po nim „Bennett” miała odczuwać dyskomfort związany z traktowaniem jej przez personel medyczny jako kobiety. „Nawet z brodą i płaską klatką piersiową byłem nazywany mamą lub panią” – poskarżyła się transseksualistka. I dodała: „Każde użycie słowa 'mama’ było jak cios”. Pewnie dlatego, że przypominało o prawdzie! Bo fakty są takie, że biologicznie tylko kobieta może zajść w ciążę i urodzić dziecko. Bez względu na to, za kogo lub co się aktualnie uważa

„Cały system jest zaprojektowany, by promować ideę 'macierzyństwa’ jako nieodłącznie kobiecej” – stwierdziła brodata matka małego chłopca. To typowy zabieg stosowany przez przedstawicieli środowiska LGBT: odwrócenie rzeczywistości do góry nogami, jak w krzywym zwierciadle. Bo przecież to nie system podstępnie wymyślił, że matką jest kobieta. Tak po prostu zawsze było, jest i będzie! A kobieta, której z jakiegoś powodu wydaje się, że jest mężczyzną, potrzebuje pomocy psychologicznej. Nie „tolerancji” i szacunku dla swych błędnych przekonań.

Krzywda dziecka

Najbardziej w całej tej sytuacji szkoda dziecka: małego Hudsona, który zamiast normalnej rodziny ma karykaturę dwóch ojców w pseudo-homoseksualnym związku. I pewnie przez całe życie będzie musiał zmagać się z tego konsekwencjami. Maluch nie był karmiony naturalnie, bo jego mama, która uważa się za tatę, usunęła kilka lat wcześniej piersi. W sieci krążą zdjęcia przytulających go dumnie dwóch „mężczyzn”. A teraz będzie dorastać, słysząc może, że urodził go „tata”, który wcześniej był kobietą. Albo że w ogóle całkiem normalne jest urodzenie dziecka przez brodatego mężczyznę!

„Społeczeństwo musi przestać utożsamiać ciążę z byciem kobietą. Nie każda kobieta może lub chce zostać matką, i nie każda osoba w ciąży to matka” – upiera się transseksualna matka. Otóż nie! Każda osoba w ciąży to matka i twierdzenie, że jest inaczej, to najzwyczajniejsza w świecie bzdura. A także zaprzeczenie medycyny i zdrowego rozsądku. Oby Polacy nigdy nie pozwolili wmówić sobie podobnych idiotyzmów!

Tekst: Anna Nowak


Sprawdź podobne wpisy

RatujŻycie.pl

Wykorzystujemy ciasteczka do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie.

Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług.

Informacja o tym, w jaki sposób Google przetwarza dane, znajdują się tutaj.