Barrie Drewitt-Barlow, brytyjski milioner i przedsiębiorca, a przy tym zadeklarowany homoseksualista, zasłynął jako jeden z pierwszych homoseksualnych „ojców” w Wielkiej Brytanii. Ma aż ośmioro dzieci. A skąd je wziął? Oczywiście od surogatek.
Mężczyzna zbulwersował świat, kiedy zupełnie otwarcie oświadczył, że specjalnie kupuje komórki jajowe od modelki, by mieć „ładne” dzieci. Drewitt-Barlow brylował w dodatku jak celebryta, występując w dokumentach telewizyjnych i programach typu reality show. Opowiadał tam o życiu swej „rodziny” i rzekomych zaletach surogacji. Sława skończyła się jednak, gdy usłyszał serię zarzutów za napaści na tle seksualnym. Telewizje nie mogły już wtedy dłużej udawać, że wszystko jest normalne i wstrzymały emisję programów z jego udziałem.
Dzieci? Tylko ładne!
57-letni Barrie ma aż ośmioro dzieci, którymi zajmuje się wspólnie z gejem, będącym wcześniej… chłopakiem jego córki. Już samo to jest chore. Partner dziewczyny okazuje się być homoseksualistą, i zamiast z nią, wiąże się z jej ojcem, żeby od teraz być dla niej i jej rodzeństwa… drugim ojcem. To brzmi jak scenariusz bardzo dziwnej telenoweli, a jednak stało się naprawdę.
Dzieci milionera pochodzą z surogacji. Czyli zostały po prostu kupione. Barrie ceni sobie urodę, więc uznał, że jego dzieci też muszą być ładne. Jak to zapewnić? Wystarczy kupić komórki jajowe od supermodelki prosto z wybiegu w Miami. Tak pozyskane dzieci na pewno będą ładne! Innymi słowy, ten człowiek sprowadził zakładanie rodziny do wynajmowania zupełnie obcej kobiety jako nośnika genów, a dzieci – do produktu, który ma spełnić oczekiwania. Stuprocentowa „rodzina” LGBT.
Gej-gwałciciel
Już samo to, jak Barlow traktuje kwestie rodzinne, budzi obrzydzenie. Jednak ten dewiant przekroczył kolejną granicę zepsucia. Homoseksualista ma być zamieszany w aż trzy przypadki napaści seksualnej na mężczyznę, gwałt na 16-letnim (lub niewiele starszym) chłopaku oraz w zorganizowanie przyjazdu innej osobie w celu jej wykorzystania. Podobne zarzuty usłyszał jego gejowski pseudomąż, były chłopak jego córki – Scott. Obaj mężczyźni okazali się być totalnie zepsutymi gwałcicielami. Cała sytuacja jest po prostu wstrętna, i to na każdym kroku. Ludzie, którzy traktują dzieci jak produkty, rodzinę sprowadzają do roli gejowskiej fantazji, a dodatkowo lubują się w napaściach seksualnych na innych. Czy tak ma wyglądać model rodziny LGBT? Tylko współczuć dzieciom. Mieć tatusiów – gwałcicieli, którzy bardziej cenią urodę, niż wszystko inne!
Tekst: Mikołaj Brzyski




