Nie od dziś wiadomo, że geje, lesbijki oraz inni przedstawiciele grup LGBT marzą o tym, by zakładać pokraczne parodie rodziny. A jak rodzina, to i dziecko, które staje się swego rodzaju towarem luksusowym, koniecznym do realizacji wykrzywionej fantazji o rodzicielstwie.
Tymczasem dorastanie w domu, w którym zamiast mamy i taty są dwie kobiety lub dwóch mężczyzn, to dla dziecka ogromna krzywda. Maluch, pozbawiony naturalnych, prawidłowych wzorców kobiecości oraz męskości, może doświadczać szeregu problemów emocjonalnych, społecznych i rozwojowych. Nierzadko jest narażony na zaniedbanie: o tego typu sprawach pisaliśmy już wielokrotnie. Niestety bywa też, że pada ofiarą molestowania.
Skąd pary homo biorą dzieci?
Zależnie od sytuacji para homoseksualna ma kilka sposobów na zdobycie dziecka. W przypadku gejów, najpopularniejsza jest surogacja, czyli dosłownie kupowanie dzieci. Jest to nic innego, jak współczesny handel ludźmi. Przykładowo w Ameryce można kupić dziecko od, dajmy na to, Ukrainki. Będąc w kiepskiej sytuacji finansowej, postanawia ona zgodzić się na zapłodnienie i późniejszą sprzedaż dziecka. Ciąża powstaje na skutek zapłodnienia poprzez seks lub przekazanie nasienia jednego z „tatusiów” metodą in-vitro, co zmienia całą sytuację w pełnoskalową produkcję człowieka na zamówienie. Dziecko się rodzi, by zostać sprzedane gejom. Nie ma kontaktu z matką, której tak bardzo potrzebuje. Nie dostaje jej mleka, nie może się do niej przytulić, choć to bicie jej serca i jej głos słyszało przez dziewięć miesięcy życia płodowego. W Polsce surogacja jest oficjalnie zakazana, jednak stowarzyszenia LGBT całkiem otwarcie zachęcają pary gejów, by dowiedziały się, jak załatwić sobie dziecko obchodząc prawo.
Lesbijki nie muszą kupować dziecka poprzez surogację. Najczęściej po prostu jedna z nich daje się zapłodnić. I tu ponownie mamy dwie opcje – seks lub in-vitro. W obu przypadkach ojciec jest po prostu dawcą. W ten czy inny sposób dostarczył nasienie i tyle, zrobił swoje, może odejść.
Adopcja dzieci przez pary jednopłciowe – badania
Badania naukowe potwierdzają, że matka i ojciec nie są zamiennymi „opiekunami”, lecz pełnią fundamentalnie różne i kluczowe role w wychowaniu. Matka zapewnia dziecku unikalną więź opartą na empatii, pielęgnacji i stabilności emocjonalnej, która buduje fundament zaufania do świata. Z kolei ojciec wnosi niezbędny pierwiastek dyscypliny, ochrony i zachęty do podejmowania wyzwań, co kształtuje u dziecka odporność psychiczną i samodzielność. Statystyki pokazują, że brak ojca drastycznie zwiększa ryzyko problemów z prawem i uzależnień, natomiast brak matki rzutuje na deficyty w rozwoju społecznym i emocjonalnym. Tylko synergia tych dwóch odmiennych energii – męskiej i żeńskiej – tworzy środowisko, w którym dziecko może w pełni rozwinąć swój potencjał.
Oczywiście zdarzają się przypadki, kiedy jeden rodzic musi sam wychowywać dziecko, ze względu na trudną sytuację rodzinną lub śmierć drugiego rodzica. Wtedy musi starać się połączyć czułość matki i stabilność ojca. Jednak są to szczególne przypadki, niemające w sobie nic z patologii, którą z założenia serwują dziecku związki jednopłciowe.
Bez rodzica
Niedawno pokazaliśmy wstrętne nagranie dwóch gejów, śmiejących się z chłopca kupionego poprzez surogację. Panowie śmieją się, że nie ma mamy, za którą dziecko płacze i której wyraźnie potrzebuje.
W innym wideo widzimy dwie polskie lesbijki, twierdzące, że ich dziecko nie ma ojca, jedynie dawcę, którego znają, bo „go widziały”. I dla nich to jest w porządku.
Świadome odcinanie dziecka od jednego z rodziców, czy to matki, czy ojca, dla spełnienia swoich wykrzywionych pragnień, jest realnym dramatem i krzywdzeniem tych dzieci. Matka to nie automat do sprzedaży dzieci, ojciec to nie dawca nasienia. Obydwoje są prawdziwymi rodzicami.
Dzieci pozbawione mamy i taty są nieszczęśliwe i zranione. Już na samym początku muszą żyć w nędznej parodii rodziny. I oby nie skończyło się to tak, jak często opisywaliśmy, gdyż dzieci z homo związków często padają ofiarami swoich „rodziców”. Niedawno opisywaliśmy drastyczny przypadek dwóch chłopców katowanych przez swoje „matki”, co jeden z nich przypłacił życiem.
Czy będzie adopcja dzieci przez pary homoseksualne w Polsce?
Po skandalicznym wyroku TSUE i kolejnych wyrokach sądów administracyjnych pod dyktando TSUE – lobby LGBT już wywiera nacisk na polskie samorządy, aby uznawały pseudomałżeństwa dwóch gejów albo lesbijek zawartych za granicą. Mimo że nasza konstytucja tego nie przewiduje. Tylko patrzeć, jak ci dewianci zaczną domagać się prawa do adopcji! Albo sami postarają się o dziecko, kupując je poprzez surogację czy też dając się zapłodnić.
Dwóch homoseksualistów z dzieckiem to nie jest rodzina, lecz jakiś sodomicki wytwór. W którym dziecko staje się zakładnikiem fantazji chorych ludzi, chcących ubrać swoje zepsucie w cnoty rodzinnych wartości.
Tekst: Mikołaj Brzyski




