Natalia Broniarczyk z Aborcyjnego Dream Teamu oświadczyła, że kryminalizacja aborcji zaczęła się wraz z rozwojem ginekologii i położnictwa. Rzadko się to zdarza, ale w tym momencie aborterka powiedziała prawdę!
Potwierdziła tym samym – zapewne nieświadomie, ale w sposób niewątpliwy – że jej działalność jest przeciwna medycynie. Wmawianie kobietom, że „aborcja jest ok” to po prostu zamykanie oczu na rzeczywistość. I oszukiwanie ludzi. Wbrew wiedzy naukowej, która jest powszechnie dostępna!
Broniarczyk: jedno prawdziwe stwierdzenie w morzu kłamstw
Założycielka pseudokliniki aborcyjnej Abotak twierdzi, że kobiety wykonywały aborcję „od zawsze” i nikt ich za to nie karał. To nieprawda. Zawsze i we wszystkich kulturach aborcja była traktowana jako coś złego i wstydliwego. Jeśli kobiety rzadziej były za to formalnie karane, to pewnie dlatego, że w minionych wiekach nie było wyraźnie widać tego, co wiemy dziś dzięki USG i innym badaniom prenatalnym: że aborcja to brutalne zabójstwo małego, rosnącego w macicy matki człowieka, który żyje, połyka, wydala, porusza się…. Bo aborcja to właśnie zabójstwo.
Łatwiej też było pewnie uwierzyć, że nie robi się nic złego, gdy z asystą wiejskiej akuszerki czy szeptuchy „usuwało” się niechcianą ciążę. Nie widząc swojego dziecka i nie wiedząc, jak bardzo jest już ono rozwinięte! Zawsze jednak matka zabijająca swoje dziecko wstydziła się swego czynu, a nikt z jej otoczenia takiego czynu na pewno nie pochwalał. Próba podejścia do aborcji jako czegoś całkiem powszechnego i normalnego jest wymysłem współczesnych feministek. I nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.
Aborcja to działanie przeciwne medycynie
„Razem z rozwojem medycyny, rozwojem nowej dziedziny medycyny, czyli ginekologii i położnictwa, zaczyna się kryminalizacja aborcji (…) To jest XIX wiek, Europa i Stany Zjednoczone”. Tak Natalia Broniarczyk, aktywistka Aborcyjnego Dream Teamu, która uparcie wmawia Polkom, że zabijanie dzieci jest normalne i jest w porządku, opowiadała o historii aborcji. Przypadkiem powiedziała w tym momencie prawdę! Ginekologia i położnictwo to dziedziny, które zajmują się zdrowiem kobiet i ich dzieci. Dzięki nim wiemy więcej o życiu prenatalnym. I lekarze są w stanie lepiej pomagać. Zarówno maluchom, jak i ich matkom. Wskutek rozwoju medycyny widać też wyraźniej niż kiedykolwiek wcześniej, że aborcja to zwykłe morderstwo.
Czyżby aborcjonistka była przeciwna nauce i postępowi? Wolałaby, żebyśmy wszyscy pozostali w epoce średniowiecza, kiedy to zamiast do lekarza chodziło się do kowala albo zielarki, a rozwój dziecka w łonie matki był jedną wielką niewiadomą? Zapewne tak! Bo przecież wizyta u ginekologa, podczas której ciężarna kobieta może posłuchać bicia serca swojego dziecka i zobaczyć jego ruchy, może jej uświadomić, czym naprawdę jest aborcja. A wówczas zrozumie, że przekonywanie, że chodzi o zwykły zabieg, który jest „prawem” kobiety, to zwykła bzdura.
Nauka potwierdza: życie trwa od poczęcia
Nowe życie powstaje, gdy zostaje zapłodniona komórka jajowa – od tego momentu ma się już do czynienia z człowiekiem o całkowicie unikalnym materiale genetycznym. To bezdyskusyjny fakt. A jednak zwolennicy aborcji starają się wmówić kobietom, że dziecko to zaledwie „zlepek komórek”, czy wręcz część ich ciała, którą mają prawo w dowolnym momencie i z dowolnego powodu „usunąć”. Takie podejście jest z natury nienaukowe, gdyż podważa podstawowe prawdy dotyczące życia ludzkiego. Czołowa polska aborcjonistka właśnie potwierdziła tę oczywistą prawdę, oświadczając, że to przez rozwój medycyny zabijanie dzieci stało się nielegalne. Tak – zabijanie ludzi jest złe. Oby zawsze i wszędzie było nielegalne!
Tekst: Anna Nowak




