Protesty foie gras

Aborcyjna hipokryzja: protest pod restauracją, która serwuje foie gras

Środowisko skrajnej lewicy urządziło protest pod restauracją, która podaje foie gras, czyli wykwintne danie z wątróbek kaczych i gęsich. Dlaczego protestowali? Bo do produkcji tej wątróbki trzeba sztucznie tuczyć ptaki, a to – zdaniem lewackich aktywistów – jest nieetyczne i powoduje zbyt duże cierpienie zwierząt. Te same środowiska chcą zakazać protestów pod rzeźnią Abotak, gdzie Aborcyjny Dream Team morduje tabletkami ludzkie dzieci.

1,5% podatku na działania prolife, na obronę życia

Restauracja na Saskiej Kępie oblężona

Grupa ekoterrorystów obsiadła restaurację na Saskiej Kępie w Warszawie i urządziła tam kilkugodzinną głośną manifestację w obronie kaczek i gęsi. Było głośno i  intensywnie. Lewicowi aktywiści są z siebie dumni i chwalą się swoim „protestem ciśnieniowym”.

Dokładnie te same środowiska oburząją się na zgromadzenia w obronie życia dzieci. Szczególnie na te, które mają miejsce pod rzeźnią Abotak przy Wiejskiej w Warszawie. Nie podoba im się, że jest głośno, nie podobają im się plakaty z ofiarami aborcji. A przede wszystkim nie tolerują wypominania, że w tym lokalu mordowani są mali ludzie.

Podwójne standardy aborterów

Zwolennicy aborcji to hipokryci i dwulicowcy. Stosują odmienne standardy w zależności od tego, czego dotyczy protest. Gdy chodzi o rzekome „prawa” zwierząt, dopuszczalne stają się niemal wszystkie formy nacisku: blokowanie działalności restauracji, głośne demonstracje pod lokalami, presja na przedsiębiorców i ich klientów. W imię walki z produkcją foie gras aktywiści potrafią sparaliżować normalne funkcjonowanie lokalu, nie licząc się z nikim i narażając na straty finansowe osobę prowadzącą legalną (!) działalność gastronomiczną.

Tymczasem w przypadku protestów prolife narracja zmienia się diametralnie. Tu nagle pojawiają się apele o ciszę, porządek i niezakłócanie działalności placówki. A przecież mówimy o nielegalnym ośrodku aborcyjnym, który łamie prawo i jasno deklaruje, że nie będzie przestrzegać przepisów. Pracownice Abotaku oferują aborcję nawet nastolatkom i odpowiadają za liczne tragedie, jak ta z Katowic, gdzie w wyniku aborcji tabletkami zginął chłopczyk w piątym miesiącu życia płodowego, a jego 14-letnia matka niemal wykrwawiła się na śmierć. Tymczasem każda forma sprzeciwu wobec aborcji bywa przedstawiana jako niedopuszczalna ingerencja, wymagająca ograniczeń, a nawet sankcji. Dochodzi nawet do tego, że zwolennicy aborcji atakują fizycznie obrońców życia przebywających pod lokalem na Wiejskiej!

Marzenia aborterów: zakazać manifestacji prolife

Ta wyraźna asymetria pokazuje, że aborcjonistom nie chodzi o troskę o zasady współżycia społecznego, lecz o eliminację manifestacji, które im się nie podobają. Za „prawami” zwierząt – tak! I to w każdej formie! Przeciw zabijaniu żywych i czujących dzieci – nie, bo to nam psuje biznes i jest wbrew naszej eugenicznej polityce.

Nieustannie słyszymy wezwania do utworzenia strefy buforowej wokół Abotaku. Chodzi o strefę z zakazem działalności prolife. Tylko jakoś nie słychać o potrzebie strefy buforowej wokół restauracji serwujących dania z drobiu…

Tekst: red.


Sprawdź podobne wpisy

RatujŻycie.pl

Wykorzystujemy ciasteczka do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie.

Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług.

Informacja o tym, w jaki sposób Google przetwarza dane, znajdują się tutaj.