Aborcja selektywna, zwana eufemistycznie selektywną redukcją wielopłodową, to zabicie jednego lub więcej dzieci w przebiegu ciąży mnogiej. Matka, która spodziewa się bliźniąt, trojaczków lub większej liczby maluchów, bywa namawiana na nią ze względu na rzekome zmniejszenie ryzyka problemów zdrowotnych dzieci. Takie tłumaczenie jest perfidne, bo aborcja selektywna nie sprawia, że ciąża staje się bezpieczniejsza. W dodatku sama ta procedura jest niezwykle ryzykowna: jedno dziecko zabija, życiu drugiemu poważnie zagraża, a matkę naraża na poważne komplikacje.
Mianem aborcji selektywnej określa się także uśmiercanie dzieci ze względu na płeć, popularne m.in. w Chinach i Indiach. W ostatnich latach wzrost liczby takich barbarzyńskich procedur obserwuje się też w niektórych krajach europejskich: jest np. coraz więcej aborcji selektywnych w Wielkiej Brytanii.
Aborcja selektywna: co to jest?
Zabijanie wybranego dziecka zaczęto wykonywać w latach 80. XX wieku. Spopularyzowała się wtedy metoda in vitro, której wynikiem bywa często poczęcie więcej niż jednego dziecka. Rozwiązanie? Oczywiście „usunięcie” tych nadprogramowych! Bo przecież para, która tak bardzo pragnęła mieć dziecko, że zdecydowała się na sztuczne zapłodnienie, chce jednego noworodka, ale dwóch albo trzech już nie potrzebuje… Trudno w to uwierzyć, ale narracja o redukcji liczby dzieci na życzenie rzeczywiście funkcjonuje: ostatnio pomocą w zabiciu „niepotrzebnego” bliźniaka pochwalił się w mediach społecznościowych Aborcyjny Dream Team.
Także gdy badania prenatalne stwierdzą chorobę części dzieci, niektórzy lekarze sugerują aborcję tych maluchów.
Jak przebiega aborcja selektywna?
Jeśli część dzieci jest chora lub wyraźnie słabsza, automatycznie to one wyznaczane są do eksterminacji. I to mimo że aborcja selektywna w niczym nie pomaga pozostałym maluchom. Wiadomo natomiast, że grozi licznymi powikłaniami, włącznie ze śmiercią wytypowanego do życia dziecka.
Gdy aborcja selektywna wykonywana jest „na wszelki wypadek” lub z powodu widzimisię rodziców, matka wspólnie z lekarzami decyduje na chybił trafił, które z jej dzieci umrze. Na jakiej podstawie? Na przykład ze względu na ułożenie maluszków (niektórym z nich może być trudniej wbić w serce igłę, niż innym, które są bardziej odsłonięte), rokowania dotyczące przyszłego zdrowia, wymiary, a nawet płeć.
Uśmiercenie wybranych dzieci polega zwykle na podaniu im chlorku potasu zatrzymującego akcję serca i wywołującego ekstremalne cierpienie. Następnie ciało maluszka samoistnie wchłania się lub jest usuwane z macicy matki.
Aborcja selektywna bliźniąt: co czują dzieci?
Aborcja chlorkiem potasu to niezwykle sadystyczna procedura. Trucizna ta stosowana bywa do uśmiercania zwierząt i skazańców, ale tylko po uprzednim podaniu im znieczulenia. Nienarodzone maluszki nie mogą liczyć na taki akt miłosierdzia. Dostają zastrzyk i giną w straszliwych męczarniach, a ich maleńkie rodzeństwo, które jest tuż obok, jest świadkami tej męczarni. Najpierw drugi bliźniak odczuwa agonię braciszka lub siostrzyczki, a potem przestaje słyszeć dźwięk bicia serduszka, który jeszcze przed chwilą stale mu towarzyszył – i zostaje sam.
Syndrom utraconego bliźniaka
Bliźnięta podejmują interakcje ze sobą już w łonie matki. Dzieci słyszą się mniej więcej od 6. tygodnia życia płodowego. Dotykają się też, a często wręcz przytulają i obejmują. Bez żadnej wątpliwości odczuwają swoją obecność. Jak wskazują psychologowie, osoba, która w życiu prenatalnym utraciła bliźniaka, często nosi ze sobą to doświadczenie przez całe życie, nawet jeśli nie wie, że miała kiedyś rodzeństwo.
„Bliźniak, który urodził się sam, doświadczył w łonie matki największej możliwej bliskości, która została gwałtownie przerwana (…). Ta wczesna strata wpływa na całe późniejsze życie człowieka” – napisali w książce „Dramat w łonie matki. Utracony bliźniak” terapeuci Bettina i Alfred Austermann. Dowodzą oni, że dziecko, które przeżyło, może też mieć później mniej lub bardziej uświadomione poczucie winy. Dzieje się tak, nawet gdy jedno z maleństw obumarło samoistnie. A co dopiero, gdy to rodzice z własnej woli postanowili zakończyć życie jednego z dzieci!
Aborcja selektywna jest niewybaczalną zbrodnią. Popełnioną w dodatku nie tylko na zabitych dzieciach, ale i na tych, które pozostały. Bo odbiera im to, co powinno być oczywiste, jeśli ma się bliźniacze rodzeństwo: bliskość, wspólne dorastanie i poczucie bezpieczeństwa. A w zamian pozostawia samotność.
Tekst: Anna Nowak




