Aborcja to intencjonalne zabicie poczętego dziecka, by nie doszło do jego narodzin. Od momentu zapłodnienia mamy przecież do czynienia z człowiekiem: osobą o konkretnym, całkowicie niepowtarzalnym DNA. I ta właśnie osoba jest zabijana.
Poznaj prawdę o aborcji: czym jest i jak wygląda? Ile dzieci nienarodzonych traci co roku życie na całym świecie? Odkłamujemy proaborcyjną propagandę.
Co to jest aborcja?
Słowo aborcja pochodzi z łaciny (od słów abortus lub abortio). Oznacza zabicie dziecka przed urodzeniem. Dziecka, które już istnieje: żyje i rusza się, nawet jeśli te ruchy nie są jeszcze odczuwalne dla jego matki. Można zobaczyć takiego malucha na USG i zarejestrować bicie jego serca. To nie żaden zlepek komórek, ale żywy człowiek. A w procedurze aborcji brutalnie się go tego życia pozbawia.
Ile aborcji rocznie jest na świecie?
Według danych WHO co roku na całym świecie zabija się około 73 miliony nienarodzonych dzieci. Ginie około 200 tysięcy maluchów dziennie. Liczba ta przekracza jakąkolwiek inną przyczynę zgonu już narodzonych ludzi, aborcja jest więc najczęstszą przyczyną śmierci. O wiele więcej osób jest zabijanych w łonach matek, niż ginie w jakimkolwiek konflikcie zbrojnym, wypadkach czy w wyniku chorób.
Aborcja to największe ludobójstwo w dziejach świata. Tym bardziej przerażające, że dokonywane na najbardziej niewinnych, bezbronnych osobach, jakie istnieją: nienarodzonych jeszcze dzieciach. I przez lekarzy – często na zlecenie rodziców.
Jak wygląda aborcja?
Istnieje wiele metod aborcji. Każda z nich ma jeden cel: zabicie żywego dziecka.
- aborcja farmakologiczna (chemiczna), która polega na przyjęciu dwóch substancji: mifepristonu oraz mizoprostolu. Powodują one odcięcie rozwijającemu się dziecku dostępu do substancji odżywczych, a następnie – po jego śmierci – wydaleniu ciała malucha z organizmu matki. Jest to nic innego, jak bezlitosne zagłodzenie dzieciątka. Ten sposób aborcji jest stosowany zwykle w pierwszym trymestrze ciąży, organizacje aborcyjne udzielają jednak mrożących krew w żyłach instrukcji, jak przeprowadzić ją w drugim, a nawet trzecim trymestrze ciąży. A także, co zrobić potem z ciałem dziecka, które może już być na tyle duże, że nie uda się spuścić go w toalecie;
- aborcja chirurgiczna – wyssanie ciała dziecka z macicy matki pod ogromnym ciśnieniem, co powoduje rozerwanie jego ciała na strzępy (aborcja próżniowa) lub pocięcie go na kawałki po uprzednim rozszerzeniu szyjki macicy matki (metoda D&E);
- aborcja roztworem soli – do płynu owodniowego wprowadza się roztwór stężonej soli, która powoduje u dziecka oparzenia przełyku i narządów wewnętrznych. Maluch umiera, a następnie matka rodzi jego martwe, zdeformowane przez poparzenia ciało.
- aborcja chlorkiem potasu – stosowana do zabijania wybranych dzieci w ciąży mnogiej, a także do uśmiercania maluchów przed faktycznym przerwaniem ciąży, aby nie doszło do żywego urodzenia z późnej aborcji. Polega na wbiciu bezpośrednio w serduszko dziecka trucizny wywołującej u niego przeraźliwy ból i zawał serca.
Istnieje też tak makabryczna procedura, jak aborcja przez częściowe urodzenie, gdy ciało malucha wydobywa się żywcem prawie całkowicie z kanału rodnego, a dopiero na końcu miażdży jego główkę, doprowadzając dzieciątko do zgonu.
Aborcja: zagrożenia i powikłania
Każda aborcja to morderstwo na niewinnym dziecku. A jednocześnie procedura, która niesie ze sobą ryzyko powikłań: zabicie nienarodzonego malucha może negatywnie wpłynąć zarówno na zdrowie fizyczne, jak i psychiczne kobiety. Skutki aborcji obejmują m.in. ryzyko krwotoku, stanów zapalnych, zrostów utrudniających późniejsze zajście w ciążę, a nawet śmiertelnej perforacji macicy lub sepsy.
Statystyki pokazują, że zabicie pierwszego dziecka poprzez aborcję zwiększa ryzyko poronienia lub przedwczesnego porodu w kolejnych ciążach, niekiedy prowadzi też do bezpłodności. Według badań kobiety po aborcji są bardziej narażone na zaburzenia psychiczne, o wiele częściej też popełniają samobójstwo, niż te, które samoistnie poroniły lub urodziły dziecko.
Psychiczne skutki aborcji, które pojawiają się albo od razu, albo później – nawet wiele lat po zabiciu dziecka – znane pod określeniem syndrom postaborcyjny. Obejmują silny smutek, żal, wyrzuty sumienia, a w dłuższej perspektywie depresję i zespół stresu pourazowego (PTSD).
Wbrew temu, co starają się wmawiać Polkom organizacje proaborcyjne, zabicie własnego dziecka rzadko kiedy pozostaje obojętne dla stanu fizycznego i psychicznego kobiety.
Jak umierają abortowane dzieci?
Opisaliśmy już metody aborcji. Choć każda z nich przebiega nieco inaczej, skutek jest zawsze ten sam: zmarłe dziecko. Abortowane maluchy bardzo cierpią: jak podkreślają badacze, nienarodzone dzieci czują ból. To, od kiedy konkretnie i w jakim stopniu go czują, wzbudza dyskusje w środowisku naukowym, jest jednak pewne, że go czują. Ze względu na niedojrzałość układu nerwowego mogą cierpieć nawet jeszcze bardziej, niż cierpiałby w podobnej sytuacji człowiek dorosły. A żywcem, bez żadnego znieczulenia, rozrywane są na strzępy, cięte lub dostają prosto w serce zastrzyk z trucizną. Okrucieństwo tego typu procedur trudno sobie nawet wyobrazić. I pomyśleć, że to je nazywa się „prawem człowieka”!
Na koniec abortowane dzieci lądują zwykle w klozecie lub koszu na śmieci. Czasem przeznaczane są na eksperymenty medyczne lub pobiera się ich organy do badań, produkcji kosmetyków, szczepionek czy leków. Niektóre z zabitych maluchów – co oczywiście lepsze, lecz wyjątkowo przewrotne – doczekują się pochówku przygotowanego przez osoby, które wydały na nie wyrok śmierci. Bo ktoś uznał, że lepiej im będzie zginąć przed narodzeniem, niż urodzić się, a po jakimś czasie umrzeć w ramionach mamy…
Prawda o aborcji
Prawo aborcyjne w Polsce i na świecie jest niestety w ostatnich latach coraz mniej przyjazne życiu. Zamiast chronić dzieci nienarodzone, państwa wprowadzają rozwiązania ułatwiające aborcję: często na żądanie, a w niektórych krajach nawet do samego końca ciąży. Jednocześnie środowiska lewicowe nachalnie starają się narzucić narrację, jakoby aborcja była czymś całkowicie normalnym, czy wręcz pożądanym.
Tymczasem historia aborcji pokazuje wyraźnie, że zabijanie dzieci nienarodzonych nigdy nie było powszechnie akceptowane moralnie. Czas otworzyć oczy i przyjąć do wiadomości niewygodną prawdę: aborcja to zabicie dziecka. W każdym przypadku, na każdym etapie ciąży. I nie ma dla niej żadnego usprawiedliwienia.
Tekst: Anna Nowak




