Aborcja chirurgiczna: przedstawienie symboliczne dziecka poddawanego aborcji

Aborcja chirurgiczna – metody, skutki. Jak naprawdę wygląda?

Aborcja chirurgiczna to zabicie dziecka w łonie matki poprzez mechaniczne usunięcie malucha z macicy kobiety wraz z łożyskiem. Ta okrutna metoda aborcji stosowana jest zwykle w pierwszym lub drugim trymestrze ciąży. Są kraje, w których wykonuje się ją nawet do 24. tygodnia ciąży, czyli do końca 6. miesiąca, kiedy dziecko ma już duże szanse na przeżycie poza organizmem matki. 

Chirurgiczna aborcja opisywana jest przez środowiska proaborcyjne jako szybki, mało inwazyjny „zabieg”, przypominający niemalże wizytę u dentysty czy fryzjera. To propaganda, nie mająca nic wspólnego z rzeczywistością! Sprawdź, jak naprawdę wygląda aborcja chirurgiczna i jakie są jej skutki. Co czuje dziecko, które rozrywane jest na strzępy lub cięte na kawałki? Tego dowiesz się z poniższego tekstu.

Aborcja chirurgiczna – przebieg

Aborcja chirurgiczna wykonywana jest rurką ssącą, stalowym nożem lub kleszczami. W przypadku dwóch ostatnich narzędzi na koniec „lekarz” wykonujący aborcję musi poskładać części ciała malucha na stole operacyjnym i sprawdzić, czy jest ono kompletne. W innym wypadku matce grożą poważne komplikacje, z sepsą włącznie.

Kobieta dostaje znieczulenie miejscowe lub poddawana jest narkozie. Zabijane maleństwo nie dostaje żadnego znieczulenia.

Metody aborcji chirurgicznej

W zależności od wieku płodowego dziecka oraz zaopatrzenia danej placówki zabijającej nienarodzone dzieci aborcję chirurgiczną wykonuje się następującymi metodami:

  • aspiracja próżniowa – stosowana zwykle w pierwszym trymestrze ciąży, gdy dziecko jest jeszcze na tyle małe, że po rozerwaniu na kawałki łatwo mieści się w niewielkim pojemniku. Do aborcji próżniowej wykorzystywana jest rurka zwana kaniulą, która pod ogromnym ciśnieniem wysysa dziecko wraz z łożyskiem z macicy matki i wszystko drobno kawałkuje. Potem jej zawartość wylewana jest do zlewu lub ląduje w koszu z odpadami.
  • rozszerzenie i ewakuacja (D&E) – metoda aborcji chirurgicznej stosowana w drugim trymestrze ciąży. Wymaga większego rozszerzenia szyjki macicy, często przygotowywanej kilka godzin (a nawet dni) wcześniej. Aborcja chirurgiczna metodą D&E to prawdziwy horror: mówił o tym m.in. były aborter Anthony Levatino, który latami wykonywał tego typu krwawe „zabiegi”. Jak zabijane jest dziecko metodą D&E? Medyk bierze kleszcze medyczne i za ich pomocą odrywa kończyny i inne części ciała dziecka. Potem miażdży główkę malucha i ją także wyjmuje z macicy matki. Na koniec układa ciałko jak makabryczne puzzle, aby sprawdzić, czy jest kompletne. 

Miałem przeprowadzić aborcję metodą D&E, w drugim trymestrze. Zacząłem procedurę, jak zwykle, i wyrwałem rączkę czy nóżkę, długości kilku cali. Wpatrzyłem się w nią, trzymając ją w zacisku, i dostałem mdłości. Kiedy się już jednak zaczęło aborcję, nie można przerwać. A wykonując ją, trzeba „trzymać rachunek”: upewnić się, że wyjęło się obie rączki, obie nóżki i wszystkie części ciała, bo jeżeli coś zostanie, pacjentka może dostać infekcji lub krwotoku, lub może nawet umrzeć –  tak o aborcji metodą rozszerzenia i ewakuacji powiedział w jednym z wywiadów dr Levatino.

  • łyżeczkowanie jamy macicy (D&C) – polega na mechanicznym usunięciu ciała dziecka poprzez wyskrobanie zawartości macicy metalowym nożem w kształcie pętli, nazywanym łyżką ginekologiczną. Także ta metoda stosowana jest na późniejszym etapie ciąży (zwykle w 2. trymestrze) i polega na okrutnym pokawałkowaniu ciała dziecka, które nie dostaje żadnego znieczulenia: jest po prostu żywcem rozrywane na strzępy. Obecnie metoda ta uznawana jest za „przestarzałą” i odchodzi się od niej na rzecz dwóch wyżej opisanych rodzajów aborcji chirurgicznej – równie jednak morderczych i drastycznych.

Efekt aborcji chirurgicznej: śmierć i cierpienie dziecka

Podstawowym skutkiem aborcji chirurgicznej, tak samo jak każdej innej aborcji, jest śmierć niewinnego dziecka. Związana w dodatku z wyjątkowo sadystycznymi torturami. Rozwijające się w łonie matki dzieci mają już przecież system nerwowy i receptory czuciowe. Nazywanie ich „płodami” i odbieranie cech ludzkich niczego tu nie zmienia. Badacze mówią nawet o tym, że nienarodzone dzieci mogą czuć ból w stopniu większym, niż te już urodzone dokładnie tak, jak małe dzieci czują silniejszy ból niż dorośli. Jak bardzo muszą więc cierpieć abortowane maluszki, gdy żywcem odrywa się im ręce i nogi, a potem miażdży głowę…? Tego nie sposób sobie nawet wyobrazić!

Ginekolodzy wykonujący aborcje chirurgiczne zdradzają też, że na USG widzą, jak zabijane dzieci wzdrygają się pod wpływem dotyku, a potem próbują uciekać przed narzędziami. W macicy matki nie ma jednak żadnej kryjówki.

Skutki aborcji chirurgicznej dla zdrowia kobiety

Bezpośrednio po aborcji najczęściej występuje krwawienie podobne do miesiączki i skurczowy ból podbrzusza. Do możliwych powikłań należą: niepełne opróżnienie macicy (grożące nawet śmiertelną sepsą), perforacja macicy, krwotoki oraz infekcje dróg rodnych. Po zabiciu dziecka metodą chirurgiczną u matek pojawiają się też urazy szyjki macicy. Istnieje ryzyko przedwczesnych porodów w kolejnych ciążach.

Fizyczne dolegliwości to jednak nie wszystko. Po aborcji chirurgicznej większość kobiet prędzej czy później doświadcza dotkliwego smutku, poczucia winy i osamotnienia. Matki myślą o swych zabitych dzieciach i zastanawiają się, kim by one były. Mogą odczuwać silną przykrość na widok dzieci spotykanych u znajomych, rodziny, czy nawet na ulicy. Stan ten opisywany jest w psychologii jako syndrom postaborcyjny. Może on pojawić się nie od razu, ale nawet wiele lat po decyzji o zamordowaniu własnego dziecka. Matki dzieci zabitych poprzez aborcję chirurgiczną dotyka też nierzadko depresja i stany lękowe.

W poradzeniu sobie z trudnymi emocjami może pomóc zaangażowanie się w działalność prolife: broniąc życia innych dzieci, kobiety mogą – choć częściowo – odpokutować własny czyn.

Tekst: Anna Nowak


Sprawdź podobne wpisy

RatujŻycie.pl

Wykorzystujemy ciasteczka do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie.

Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług.

Informacja o tym, w jaki sposób Google przetwarza dane, znajdują się tutaj.